Na 100 mld dolarów oszacowano straty dla gospodarki krajów UE, jakie wynikają z utrzymywania sankcji wobec Rosji. Suma jest jednocześnie znacznie wyższa niż zakładały dotychczasowe wyliczenia. Analitycy podkreślają, że „wzięli pod uwagę najgorszy scenariusz”. – Jeśli sytuacja radykalnie się nie zmieni, do przewidzenia jest to, że nasze najciemniejsze hipotezy okażą się rzeczywistością – powiedział jeden z prowadzących badanie Oliver Fritz, cytowany przez dziennik „La Repubblica”. Oprócz niego wyniki badania opublikowały także dzienniki „Die Welt”, „El Pais”, „Le Soir” i „Tribune de Geneve”. Największe straty grożą Niemcom. Prognoza krótkoterminowa mówi o ponad 11 mld euro strat i 175 tys. miejsc pracy, a długoterminowa to 27 mld euro i 465 tys. miejsc pracy.
Dużo? Nie! To śmiesznie niska cena za powstrzymanie międzynarodowego bandyty jakim jest Rosja przed eskalacja wojny i destabilizacją Europy. Straty jakie w wyniku agresji Putina na Ukrainę poniosło to państwo szacować można na dziesięciokrotnie większą kwotę niż strata dla krajów UE. Konsekwencja w polityce sankcji to najtańsza i najbardziej skuteczna broń wobec Rosji. Oby jej wystarczyło.
Post-bolszewicka Rosja pod przywództwem Putina to rak na mapie świata. Komunizm i jego ofiary, z których nigdy uczciwie nie rozliczono służb NKWD, KGB FSB a z których wywodzi sie mafia Putina rządząca Rosją, to prawdziwy diabeł w działaniu. A Rosja jest ciągle pod jego wpływem.
Tadeusz Grzesik
