Rocznie setki Afganek popełnia samobójstwa przez podpalenie się – podano podczas pierwszej konferencji zorganizowanej na ten temat w zeszłym tygodniu w Kabulu przez Niezależną Afgańską Komisję Praw Człowieka (AIHRC) i organizację pozarządową Medica Mondiale (MM).
Według AIHRC i MM zjawisko nasila się. W 2009 roku już ponad 600 kobiet, w pięciu na 34 prowincje afgańskie, popełniło samobójstwo w ten sposób. Kolejne setki leżą w szpitalach. Nawet w Kabulu, najnowocześniejszym obyczajowo mieście afgańskim, przypadki tego typu samobójstw podwoiły się od poprzedniego roku.
Problem w największym stopniu dotyka jednak prowincji Herat w Afganistanie. W ciągu roku do herackiego szpitala przyjęto ok, 150 kobiet z poparzeniami.
- Większość z nich mówi, że to był wypadek, ponieważ boją się swoich rodzin – tłumaczy dr Homayoon Azizi, specjalista ze szpitala w Heracie, który od 2004 roku prowadzi specjalny oddział zajmujący się oparzeniami. - Ich mężowie mówią im, że jeśli powiedzą prawdę, to nie będą leczone, dlatego milczą. Ale kiedy zostają same, mówią nam o prawdziwych powodach.
- Podpaliłam się, ponieważ moi teściowie mnie torturowali, ciągle mnie bili. Nie miałam innego wyboru, jak tylko ogień, by od nich uciec. Miałam 10 lat kiedy wyszłam za mąż – opowiada młoda dziewczyna agencji Reuters.

- Ja miałam 7 lat, kiedy wyszłam za mąż, ale nie miałam dzieci przed 12-tym rokiem życia. Jestem matką czwórki dzieci, mój mąż jest narkomanem – opowiada inna poparzona.
- Nasza synowa często się podpala. A tak drogo nas kosztowała - narzeka teściowa jednej z kobiet, która bezskutecznie usiłowała dokonać samospalenia.
Po ośmiu latach od upadku talibów zwłaszcza na afgańskiej prowincji kobiety nie mają prawa ani pracować ani się uczyć. Od 60 do 80 proc. małżeństw to takie, do których kobiety zostały zmuszone siłą. Jedna trzecia dziewcząt jest zmuszona do ślubu przed ukończeniem 16 roku życia, a w 9-u na 10 małżeństw dochodzi do przemocy względem kobiet. Do tego wszystkiego dochodzi bieda i brak edukacji także wśród mężczyzn.
Generalnie kobiety nie mają dostępu do sądownictwa. Rozwód z powództwa kobiety jest rzadko możliwy. Zwłaszcza, że 80 proc. kobiet to analfabetki. Kobieta musi udowodnić, że mąż nie zaspokaja jej życiowych potrzeb i wykorzystuje w taki sposób, że zagraża to jej życiu.
Do tego wszystkiego kobieta potrzebuje świadków i jeśli chce się rozwieść musi mieć zgodę swojego męża. Jeżeli mimo wszystko uda się jej uzyskać rozwód, nigdy nie dostaje opieki nad dziećmi.
Stąd samobójstwa. Które zresztą są tabu w islamie. Dlatego w oficjalnych statystykach wspomniane przypadki kwalifikuje się jako "domowe wypadki".
[video:http://www.youtube.com/watch?v=c_cl97te1js'/>
MaRo/Rfi.fr
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

