Osoby, które rozmawiały z generałem twierdzą, że był bardzo silnym człowiekiem i miał żelazną psychikę. Na 40 godzin przed śmiercią rozmawiał z nim szef wielkopolskiego oddziału Fundacji GROM Andrzej Kusiołek, który w rozmowie z „SE” przyznaje, że nie wierzy w wersję o samobójstwie.

 

Kusiołek mówi, że Petelicki dysponował wiedzą, która dotyczyła wielu polityków z osobna i była dla nich bardzo niewygodna. Zwraca też uwagę na pojawiające się rozbieżności co do stanu ciała generała. - Najpierw słyszymy, że pierwsze informacje mówią o ranach postrzałowych na ciele. Po jakimś czasie zmieniane jest to na jedną ranę postrzałową głowy. Same się przemieściły? Jest tu jakaś nieścisłość. Podejrzewamy, że jakiś ekspert widział to jako pierwszy i powiedział, co widział. I później się to zmienia - mówi i dodaje: - Dziś wszystko można spreparować. Nawet samą próbę samobójczą. Podejrzewam, że większość mediów napisze, że było to „samobójstwo związane z niepowodzeniami w biznesie".

 

TPT/Se.pl