Gorycz Poniedziałka spowodowała decyzja Rady Warszawy i połączeniu teatrów Dramatycznego i Na Woli. - Scena założona i kierowana w czasach PRL przez Tadeusza Łomnickiego, zostanie teraz wchłonięta przez Teatr Dramatyczny pod dyrekcją "Slobo", czyli w praktyce zlikwidowana. Zniknie marka, nazwa, osobowość prawna, budżet, pracownicy dostaną wymówienie, a budynek stanie się jedną z kilku scen Sloboplexu – komentował na swoim blogu na portalu Natemat.pl.

 

Aktor nie szczędził ostrych słów pod adresem władz miasta. Jego zdaniem, decyzja o połączeniu teatrów pojawiła się w takim, a nie innym czasie nieprzypadkowo. - Dzieje się to teraz. W czasie Euro. Bo właśnie teraz trwa sesja rady miasta, która ma tę likwidację formalnie przyjąć. Teraz, żeby nikt się tym nie mógł zainteresować, żeby nikt nie pisnął, żeby nikt nie podskoczył! - twierdzi Poniedziałek.

 

Połączone teatry mają być oddane w ręce Tadeusza Słobodzianka, co także nie cieszy się aprobatą aktora, który nazywa nominację nowego dyrektora „karą i retorsją" ze strony Hanny Gronkiewicz-Waltz (o której pisze nie inaczej, niż "HGW") m.in. za protesty artystów w ramach akcji "Teatr nie jest produktem". - To jest pani folwark, pani bank, pani grządka na działce, pani paprotki w doniczce? Czy pani rozumie pojęcie "publiczny"? Czy pani rozumie powinność władzy wobec kulturalnych, duchowych i intelektualnych potrzeb społeczeństwa? - zwraca się do prezydent Warszawy.

 

Najbardziej obrywa się jednak ministrowi kultury, Bogdanowi Zdrojewskiemu, któremu Poniedziałek wylicza niezrealizowane projekty i niedotrzymane obietnice m.in. nowej ustawy medialnej, siedziby dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Nowego Teatru w Warszawie, realizację Paktu dla Kultury. Zarzuca mu też kompletną bierność wobec ostatniej akcji protestacyjnej artystów "Dzień bez sztuki" i krytycznej sytuacji teatrów oraz instytucji kultury.

 

- A Tusk woli się obściskiwać z chińskim premierem, a potem pograć w gałę, niż zawracać sobie głowę duchowością obecnych i przyszłych pokoleń. Żeby was, aparatczycy, ta gała porządnie w łeb walnęła... - kończy emocjonalny wpis Poniedziałek.

 

eMBe/Gazeta.pl