Dobrobyt krajów Europy jest w dużej mierze ufundowany na przesuwaniu długu publicznego z jednych pokoleń na kolejne – twierdzi współautor reformy emerytalnej z 1999 r. prof. Marek Góra ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Coś na zasadzie "dzisiaj konsumujemy, jutro zapłacimy".
- Tyle tylko, że kolejne pokolenia są mniej liczne od poprzednich, w związku z czym Europie w pewnym momencie będzie grozić bankructwo - tłumaczył prof. Góra. Dodał, że "rolowanie długu publicznego" przypomina nielegalną piramidę finansową. A do problemu niskiego przyrostu naturalnego dochodzi wzrost liczy muzułmanów.
We Francji za kilkadziesiąt lat, zgodnie z raportem rządu tego kraju, będzie więcej muzułmanów niż chrześcijan - tłumaczył Sadowski. - Już dzisiaj, np. pod Paryżem i w innych miejscach Francji, widać całe enklawy, które nie asymilują się i są jednorodne etnicznie – przekonywał.
Zdaniem Sadowskiego kraje zachodnie same przyciągają muzułmanów oferując im duże przywileje. Powołał się przy tym na niedawny raport rządu Wielkiej Brytanii, zgodnie z którym wielodzietne rodziny muzułmanów otrzymują od państwa więcej pieniędzy niż takie same wielodzietne rodziny angielskie.
- Zwiększenie wolności gospodarczej, w tym zmiana modelu socjalnego, który w Europie został przyjęty po 1945 r. pod hasłami "państwa dobrobytu" – to według ekonomisty sposób na rozwiązanie problemu demograficznego. - Utrzymanie tego modelu prowadzi naszą cywilizację do upadku – wskazał.
Prof. Góra i Andrzej Sadowski wzięli udział w debacie "Niespełnione marzenia, czyli krajobraz po Strategii Lizbońskiej". Zorganizowało ją Centrum Europejskie Uniwersytetu Warszawskiego. Strategia Lizbońska to plan dziesięcioletni (2000-2010) rozwoju UE, który zakłada ma uczynić z niej najszybciej rozwijający się region na świecie.
mm/Onet.pl
Zobacz także:
Czy Polska będzie domem starców?
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

