Fronda.pl: Dlaczego emerytury z OFE będą wynosić zaledwie ok. 30 proc. ostatniej pensji? To przecież oznacza, że ktoś, kto zarabia 1500 zł, będzie dostawał 500 zł emerytury.

Andrzej Sadowski*: Z bardzo prostej przyczyny, ponieważ cały system emerytalny po 1999 roku został oparty na monopolu i przywileju dla wybranych instytucji, którymi zostały OFE. Stąd trudno oczekiwać, by instytucje, które mają zagwarantowany dopływ pieniędzy, były równie konkurencyjne, jak poddany także silnej kontroli, ale ostro ze sobą konkurujący sektor finansowy. Wiele lat temu, na samym początku funkcjonowania OFE niektóre z gazet pokusiły się o porównanie wyników OFE i długoterminowych lokat bankowych. Wychodziło na to, że lokaty są lepszym środkiem dla osiągnięcia większych środków, niż inwestowanie przez OFE. Nie może być inaczej, jeżeli do niedawna OFE brały 10 proc. odpłaty z naszych przymusowo zabranych pieniędzy i dostawały 7 proc. zagwarantowane od rządu. Który bank pobiera tak wysoką prowizje? Żaden, może jakiś poza granicami kraju, gdzie legalizuje się pieniądze pochodzące z różnej działalności. Trudno, żeby stopa zastąpienia była w takich warunkach wyższa. Moim zdaniem te dane są i tak bardzo optymistyczne.

Czy zniesienie przymusu ubezpieczenia emerytalnego zmieniłoby tę sytuację?

Naturalne. Wtedy OFE wystawiają swoją ofertę i zrównują się z innymi instytucjami na rynku. Dziś bardzo wielu Polaków posiada oszczędności w towarzystwach funduszy inwestycyjnych. Mogą sami, bez pośrednictwa OFE, kupować obligacje rządowe. Stąd ta cała kampania ze strony OFE, że „brońmy swojej emerytury”, jest całkowicie fałszywa. To nie są nasze pieniądze. Obecnie rządzący, tak jak to było w 1999 roku, ponad naszymi głowami chcą zmienić zasady podziału pieniędzy, które już do nas nie należą.

Zmniejszenie składki przekazywanej do OFE jest dobrym rozwiązaniem?

To nie ma znaczenia. To kwestia rozwiązania systemowego. To nie problem w proporcjach. Składka nie może być przymusowa. Gdyby pana relację z OFE regulował kodeks cywilny, to zmiana zasad przekazywania środków do OFE nie byłaby możliwa bez zmiany konstytucji. Jeżeli jednak to jest możliwe, to znaczy, że cały system jest skrajnie upolityczniony i niezależny od obywateli.

Co należy zrobić, by te emerytury były jednak wyższe?

Ograniczyć opodatkowanie pracy. Ludzie są obwiniani o to, że nie odkładają pieniędzy na przyszłość, a jak mają to robić, jeśli praca jest opodatkowana na poziomie wódki, papierosów, czy paliwa? Obniżenie opodatkowania pracy pozwoli na samodzielne myślenie o emeryturze. My proponujemy tzw. system kanadyjski – każdy dostanie od rządu zagwarantowaną emeryturę, a resztę dostanie w zależności od tego, ile sam zaoszczędzi. To likwiduje także problem wieku emerytalnego – każdy będzie sobie to regulował osobiście, w odniesieniu do swoich środków.

„Podatek od pracy” finansuje jednak świadczenia dla obecnych emerytów.

Założenie, że opodatkowanie pracy finansuje emerytury zostaje całkowicie przekreślone przez zapaść demograficzną. Dlatego trzeba sobie uświadomić, że rynek pracy nie wytrzymuje tak wysokiego opodatkowania i należy finansować system emerytalny z innych środków podatkowych. W tym celu należy przywrócić wolność gospodarczą, bo obecnie gospodarka nie jest w stanie wypracować takich środków. Bez względu na to, jakie kompetencje wywiad skarbowy otrzyma, łącznie z posiadaniem i korzystaniem z broni, bo ludzie im takich pieniędzy nie zapłacą.

Emerytury obecnych emerytów powinien przejąć budżet państwa?

Naszym zdaniem rząd powinien gwarantować podstawową emeryturę, a reszta powinna być zależna wyłącznie od obywatela.

Rozmawiał Stefan Sękowski.

* Andrzej Sadowski – ekonomista, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »