Wiele wskazuje na to, że sprawa Cheryl Perich vs Hosanna-Tabor Evangelical-Lutheran Church może mieć skutki podobne do wyroku Roe vs Wade, który zalegalizował w USA aborcję.  Sprawa nie dotyczy bowiem tylko zwolnienia nauczycielki ze szkoły, ale również szerszego aspektu.  Przedstawicielka rządu Leodra Kruger uznała, że w celu uporania się z dyskryminacją przy zatrudnianiu, trzeba będzie „zająć się” sprawą wyłączenia grup religijnych spod działania ustawy o niedyskryminacji przy zatrudnianiu.



Podczas rozprawy jeden z sędziów zapytał pełnomocnika rządu czy władza zamierza zakończyć dyskryminację kobiet poprzez odgórne narzucenie pewnych zasad organizacjom religijnym, w tym Kościołowi katolickiemu? Prawnik odparła, że rząd nie ma kompetencji, by decydować o tym, kto może być zatrudniony w danych organizacjach religijnych, jednak „z pewnością celem władzy jest wyeliminowanie dyskryminacji w miejscu pracy”. Wyjaśniła, że za jakiś czas, przy bardziej sprzyjających okolicznościach, rząd będzie chciał uregulować także kwestię dostępu kobiet do kapłaństwa katolickiego, zarezerwowanego obecnie wyłącznie dla mężczyzn.  Prawnik reprezentujący w sądzie interesy organizacji religijnych, Lucke Goodrich stwierdził, że jest wiele niewiadomych  w kwestii  sprawy zwolnionej nauczycielki. Dodał,  że na razie nie wiadomo, jak ostatecznie zachowa się sąd oraz czy nie będzie chciał ograniczyć działania tzw. klauzuli religijnej, zezwalającej – zgodnie z pierwszą poprawką do konstytucji – na samodzielne decydowanie o kwalifikacjach osób przyjmowanych do kapłaństwa.



Jeżeli Sąd uzna za niezgodne z prawem przepisy wewnętrzne instytucji religijnych, określające kto nie może zostać duchownym, wówczas kobiety chcące zostać „kapłankami” oraz kapłani odsunięci od pewnych posług będą mogli składać odpowiednie pozwy dot. dyskryminacji przy zatrudnianiu i dostępie do pracy. Każda sprawa będzie indywidualnie rozpatrywana.


Ł.A/PiotrSkarga.pl/ CatholicOnline