Sąd Okręgowy w Lublinie nie przychylił się do wniosku prokuratury o aresztowanie Romana Giertycha w związku z toczącym się wobec niego postępowaniem i niestawianiem się na wezwania. Prokuratura nie zgadza się z tą decyzją i zapowiada skierowanie zażalenia.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie sędzia Barbara Markowska przekazała, że w ocenie sądu nie istnieje duże prawdopodobieństwo, iż dopuścił się on popełnienia zarzucanych mu czynów.

- „Brak takiej przesłanki sąd rejonowy stwierdził w odniesieniu do wszystkich trzech analizowanych w tej sprawie zarzutów”

- przekazała sędzia.

W związku z tym sąd uznał, że „niedopuszczalne jest stosowanie jakichkolwiek środków zapobiegawczych”.

Postanowienie sądu jest nieprawomocne. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Karol Blajerski zapowiedział zaskarżenie tej decyzji.

- „Wobec faktu, że podejrzany od prawie półtora roku nie stawia się na wezwania prokuratury, tylko decyzja o zastosowaniu wobec niego aresztu tymczasowego daje prawne możliwości doprowadzenia na przesłuchanie do prokuratury”

- podkreślił.

Wskazał, że „prokuratura krytycznie odnosi się do twierdzeń sądu o braku przesłanki ogólnej do zastosowania środka zapobiegawczego”. Przypomniał, iż postępowanie zostało zainicjowane zawiadomieniami o przestępstwie z renomowanej kancelarii adwokackiej. W toku śledztwa śledczy zweryfikowali te doniesienia i zgromadzili obszerny materiał dowodowy.

kak/PAP