- Włączenie odbiornika telewizyjnego i zapoznanie się z materiałem informacyjnym różnych stacji nie jest tym samym aktem, co pójście na wystawę, o której wiadomo było, że jest kontrowersyjna - wyjaśniła sędzia Bertrand. W uzasadnieniu wyroku powiedziała, że żadna z pokrzywdzonych osób nie widziała w całości "dzieła" Nieznalskiej i wiedziała o niej wyłącznie z relacji telewizyjnych.
Sędzia Bertrand uważa, że sprawa Nieznalskiej powinna być dla mediów i widzów ostrzeżeniem. - Mamy tu bowiem do czynienia z wyrazistym przykładem tabloidyzacji i jej możliwych negatywnych konsekwencji - zaznaczyła.
We fragmencie instalacji "Pasja", wystawianej na przełomie 2001 i 2002 r., Nieznalska umieściła na krzyżu fotografię męskich genitaliów. Do skandalu doszło już po zamknięciu ekspozycji w gdańskiej galerii "Wyspa", kiedy dwoje pomorskich posłów Ligi Polskich Rodzin i kilku sympatyków ugrupowania chciało zobaczyć instalację (wcześniej widzieli ją w telewizji TVN). Po doniesieniu złożonym najpierw przez osobę prywatną, a później przez parlamentarzystów, sprawą zajęła się prokuratura.
Komentując wyrok sądu, prokurator Zbigniew Owsiany powiedział dziennikarzom, że nie wyklucza złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

