Sprawa ta wzbudziła wiele kontrowersji natury etycznej. Missy Evans dostała sądowną zgodę na pobranie spermy od zmarłego syna. Sąd w Travis County wydał nakaz, by w kostnicy przetrzymano Nicolasa w temperaturze minus 39,2 ºC, aby specjalista mógł pobrać spermę.

Etycy podkreślają, że kobiecie chodzi o „zastąpienie dziecka". Evans nie przejmuje się jednak tym, co mówią ludzie. - Mój syn bardzo by mnie kochał za to, co chcę zrobić - mówi.

Według policji z Austin, Nikolas Evans zginął 5 kwietnia od uderzenia w głowę podczas ulicznej bójki.

Kiedy lekarz oznajmił matce, że dla syna już nic nie można zrobić, przyszedł jej do głowy pomysł pobrania jego spermy. W tej decyzji wspiera ją były mąż, starszy syn i cała rodzina. W ten sposób matka chce, by „część" syna żyła w jego potomku.

Według 42-letniej matki, Nikolas wyznał jej kiedyś, że chciałby mieć troje dzieci. Większość pobranej spermy jest zdolna do konserwacji.

- Tego typu decyzje trzeba podjąć szybko, najbliższa rodzina nie ma zbyt wiele czasu na refleksje. - Biologiczny ojciec dziecka nie żyje, anonimowa matka może być donatorką komórki jajowej a jeszcze inna anonimowa matka może być wynajęta do noszenia tego dziecka - wyjaśnia Tom Mayo, dyrektor centrum etyki i odpowiedzialności publicznej „Maguire", na metodystycznym Uniwersytecie Południowym. - Dla dziecka jest to trudny sposób przyjścia na świat. Jaki skutek będzie miał dla niego fakt, że jest dzieckiem zastępczym?

Etyk uważa, że chęć zastąpienia dziecka jest klasycznym scenariuszem, który jednak w tym wypadku nabiera niespodziewanych konsekwencji.

Art Caplan, przewodniczący zakładu etyki medycznej na Uniwersytecie Pensylwania w Filadelfii, szacuje, że przez ostatnie 10 lat pojawiło się w Stanach Zjednoczonych około tysiąc tego typu żądań ze strony żon, matek i narzeczonych. Ale jak zauważa, w większości wypadków nic z tego nie wyszło.

- Szpitale mogłyby posiadać odpowiednie protokoły, by wiedzieć, jak podchodzić to tego typu wypadków, ale nie ma zbyt wielu praw czy wskazań w tych sprawach i ostatecznie decyzję podejmuje urolog - mówi Caplan.

- Nie wiem, czy kiedykolwiek urodziło się dziecko ze spermy nieżyjącego mężczyzny - mówi Melissa Brisman, adwokat Amerykańskiego Stowarzyszenia Płodności. - W tym wypadku była to śmierć nieoczekiwana, która wywołuje nieoczekiwane tony emocji - dodaje.

Mark Vopat, profesor filozofii i studiów religijnych na Uniwersytecie Stanowym Youngstown w Ohio, zastanawia się, czy sąd dobrze zrobił odpowiadając pozytywnie na żądanie matki. Profesor uważa, że nawet jeśli syn wyznał kiedyś matce, że chciałby mieć dzieci, nie wiadomo czy życzyłby sobie tego po swojej śmierci. - Jest to przypadek bezładu - podkreśla Vopat.

Missy Evans nie wie jeszcze kiedy będzie gotowa na poszukiwanie matki, która podejmie się noszenia ciąży. - Najprawdopodobniej będzie mnie to kosztowało fortunę, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby to zrealizować - oświadcza.

 

MaRo/TheCanadianPress via Genethique

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »