- Ja nie znam nikogo, kto byłby za aborcją. W Federacji wszyscy jesteśmy przeciwko aborcji, ale opowiadamy się za jej dostępnością. Walczymy o upowszechnienie edukacji seksualnej i antykoncepcji, bo największym sukcesem byłoby zmniejszenie zapotrzebowania na aborcję – powiedziała w wywiadzie dla Gazety.pl Pabijanek. Wypowiedź tę z feministycznego na nasze można przetłumaczyć w bardzo prosty sposób. Otóż feministka tak bardzo jest przeciw zabijaniu dzieci, że aż chce by było ono dostępne.

 

Szum by się podniósł, gdyby ktoś powiedział, że u niego w grupie wszyscy są przeciwko zabijaniu feministek, ale opowiada się za dostępnością takiej usługi byłby gigantyczny. I słusznie, bo byłoby to zdanie nie tylko absurdalne, ale i skandaliczne. Ale gdy to samo mówi się o dzieciach, wówczas traktuje się taką bzdurę z powagą, bo pozwala ona zaakceptować skandal zabijania najsłabszych.

 

TPT/Gazeta.pl