- Aktualne informacje mówią o co najmniej 80 zabitych (na obozie) - powiedział komendant policji Oystein Maeland. - Nie możemy zagwarantować, że ta liczba się nie zwiększy - wskazał, dodając, że wiele osób jest ciężko rannych. Wcześniej policja informowała, że na obozie młodych socjaldemokratów na wyspie Utoya, ok. 30 km od Oslo, śmierć poniosło ok. 10 osób; służby zastrzegały, że tragiczny bilans może wzrosnąć. W obozie uczestniczyło kilkaset osób. Świadkowie relacjonowali, że napastnik w policyjnym mundurze strzelał na oślep do młodych ludzi, którzy usiłowali chronić się, skacząc do wody. Na wyspie znaleziono również materiały wybuchowe, które nie zostały zdetonowane.


Z kolei w ataku bombowym w dzielnicy rządowej Oslo, w pobliżu biura premiera, zginęło siedem osób. Świadkowie relacjonowali, że po wybuchu zapanowała panika, a ulice były pokryte rozbitym szkłem i wygiętymi na skutek wysokiej temperatury stalowymi elementami. Premiera nie było w biurze w chwili zamachu. Policja zaapelowała do mieszkańców, by opuścili centrum Oslo. Na ulicach rozlokowani zostali żołnierze.

Domniemanym sprawcą masakry na wyspie Utoya jest 32-letni Anders Behring Breivik, który może być również odpowiedzialny za eksplozje w Oslo. Breivik pisał m.in. na prawicowych norweskich forach internetowych, gdzie określał się jako nacjonalista, a w kilku postach zamieszczał treści krytyczne względem islamu. Wiadomo też, że miał pozwolenie na broń i w przeszłości nie był karany. Na koncie Twitter'owym Norwega znajduje się tylko jeden wpis, datowany na 17 lipca. To cytat z brytyjskiego utylitarysty Johna Stuarta Milla: jeden człowiek z przekonaniami ma siłę równą 100 tys. ludzi posiadających tylko interesy.



Natomiast z jego konta na Facebooku wynika, że lubi polować, grać w "World of Warcraft" i "Modern Warfare 2". Ogląda takie filmy jak "Gladiator" czy "300" i słucha muzyki klasycznej.

 

Ł.A/tvn24/onet.pl