Parlamentarzysta bezpodstawnie zainteresował sprawą organy ścigania wiedząc, że wcześniejsze takie próby w innych miastach zakończyły się uniewinnieniem – wyjaśnia w rozmowie z portalem Fronda.pl Jacek Kotula ze stowarzyszenia Contra in vitro, które razem z fundacją PRO przygotowało ekspozycję. Na tej podstawie obrońcy życia złożyli w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez polityka.
- Działa on z niskich pobudek. Sam w TVP Rzeszów oskarżał wystawę powołując się na procesy sądowe. Bez trudu mógł sprawdzić, że cztery procesy zakończyły się uniewinnieniem organizatorów wystawy. Wystarczyło sięgnąć chociażby do Wikipedii– dodaje Ireneusza Dzieszko, również reprezentujący Contra in vitro.
Kto przed organami ścigania powiadamia o przestępstwie, które nie miało miejsca czyli składa fałszywe zawiadomienie podlega karze do 2 lat więzienia. Art. 238 mówi o tym, że ten kto powiadomił o przestępstwie a wiedział, że nie było takiego przestępstwa podlega też karze grzywny więzienia – czytamy m.in. w artykułach 234 i 238 kodeksu karnego.
W międzyczasie, gdy wystawa była pokazywana w Rzeszowie w sąd w Bielsku – Białej wydał kolejny, piąty już wyrok korzystny dla organizatorów wystawy. Ekspozycja zestawia zdjęcia z aborcji z fotografiami pokazującymi ludobójstwo. Poseł Kamiński twierdzi, w swoim biurze odbierał skargi na okrucieństwo zdjęć i miejsce pokazywania ekspozycji (dostępność i szkodliwość dla dzieci). Organizatorzy zanim pierwszy raz pokazali wystawę przygotowali ekspertyzy specjalistów opisujące jej wpływ na dzieci. Tutaj może zobaczyć jedną z nich.
mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

