Sikorski dołącza na swoim profilu scan ze strony rp.pl. "Przepraszamy ministra spraw zagranicznych RP pana Radosława Sikorskiego za to, że w artykule opublikowanym w "Rzeczpospolitej" 23 lutego br. napisaliśmy bez pełnego sprawdzenia stanu rzeczy, iż miedzy nim a panem Władysławem Bartoszewskim powstał spór w sprawie sprzedaży przez MSZ budynku Konsulatu RP w Kolonii. W świetle znanych faktów nie było takie sporu ani nawet rozmowy między obu panami dotyczącej poruszanej w artykule sprawy”- czytamy. Radosław Sikorski zamierzał pozwać gazetę do sądu.
„Rz” opublikowała tekst o sporze między szefem MSZ a Władysławem Bartoszewskim o sprzedaż budynku byłej ambasady polskiej w Kolonii. Gazeta powołując się na informacje anonimowych dyplomatów, twierdziła, że Bartoszewski interweniował w tej sprawie, a potem publicznie twierdził, że Sikorski go oszukał. Informacjom zaprzeczył zarówno Bartoszewski jak i Sikorski. Ten drugi napisał na Twitterze, że "Romek pisze pozwy" (chodzi o Romana Giertycha). O rzekomym konflikcie napisała też "Gazeta Polska Codziennie". Sikorski nadal czeka na przeprosiny: "Teraz ruch GP Codziennie" - napisał na Twitterze.
Jeżeli „Rzeczpospolita” popełniła błąd, dobrze się stało, że przeprosiła ministra. Jednak nie zmienia to faktu, że polityk powinien raczej obalać tezy gazet za pomocą polemiki (nawet ostrej), a nie straszeniem procesami sądowymi. Urzędujący minister procesujący się z dziennikarzem to jednak gorszący obraz.
Ł.A/Gazeta Wyborcza/ rp.pl/Twitter

