Sensacją jest już to, że Kasia Nosowska – kobieta! – zgodziła się być dyrektorką Męskiego Grania sponsorowanego przez browar objazdowego festiwalu muzycznego. Wcześniej kierował nim Wojciech Waglewski. Cyklowi letnich koncertów co roku towarzyszy kampania reklamowa Żywca. W przeszłości wziął w niej udział właśnie lider Voo Voo, nagrywając również singel i teledysk. To dlatego premiera nowej piosenki i wideoklipu Kasi Nosowskiej – „Ognia!" pod szyldem Męskiego Grania – wywołała spekulacje, że niedługo odbędzie się premiera tegorocznego spotu promującego browar, w którym zobaczymy wokalistkę Hey.
Już teraz browar uzyskał efekt marketingu pośredniego: do mediów trafił singel Nosowskiej w duecie z Markiem Dyjakiem z logo Żywca. To wzmocniło domysły, że artystka, która nigdy nie wzięła udziału w reklamie – złamała swoje zasady.
– Katarzyna Nosowska pełni rolę dyrektora artystycznego Męskiego Grania 2012, a co za tym idzie, bierze udział we wszystkich działaniach artystycznego projektu – powiedziała Anetta Gołda z grupy Żywiec. – Katarzyna Nosowska, Kazik Na Żywo i Dezerter wystąpią na tegorocznych koncertach. To dla marki powód do dumy. Prace nad kampanią reklamową Męskiego Grania 2012 trwają. Zaprosiliśmy do współpracy wyjątkowych artystów i nie możemy wykluczyć udziału w działaniach promocyjnych żadnego z nich.
– Reklama nie mieści się w sferze moich zainteresowań, a Żywiec, wybierając mnie, miał świadomość, że nie kłaniam się mamonie, bo to byłoby sprzeczne z moimi zasadami – powiedziała „Rz" Kasia Nosowska. – Moja rola sprowadza się do wyboru artystów, których warto zaprezentować, bo Męskie Granie jest festiwalem, który daje wiele możliwości. Nie gaża mnie motywowała. Marek Dyjak, z którym nagrałam piosenkę i teledysk „Ognia!", to niesamowity człowiek i artysta. Cieszę się, że nareszcie mogliśmy razem zaśpiewać.
Kasia Nosowska zaprosiła m.in. Aleksandrę Kurzak, Julię Marcell, Monikę Brodkę czy duet Paula i Karol.
– Mieliśmy propozycję udziału w reklamie Męskiego Grania bodaj rok czy dwa lata temu i odmówiliśmy, dlatego teraz już jej nie ponawiano – powiedział „Rz" Piotr Wieteska, menedżer Kazika Na Żywo. – Bierzemy udział w projekcie na takich zasadach jak w innych koncertach, które też miewają sponsora, na przykład Juwenalia. Nie jest to jednak tożsame z dawaniem twarzy do reklamy.
Także Dezerter zaprzecza, że sprzedał się do reklamy. – Bardzo pilnowaliśmy umowy, żeby nie znaleźć się nagle w akcji reklamowej bądź na billboardach – powiedział Krzysztof Grabowski z Dezertera. – Lubię piwo, ale nie chcę żadnego wskazywać palcem. Nie ten zespół! Kontrakt sformułowany jest tak, że sponsor może używać naszej nazwy i wizerunku wyłącznie w kontekście jednego koncertu. Podkreślam: weźmiemy udział tylko w jednym, a nie w całym cyklu. Nie można więc mówić o wielkich pieniądzach. To nie nasza historia.
Wygląda na to, że najważniejsi artyści muzyki niezależnej nie chcą iść drogą Wojciecha Waglewskiego, który argumentował, że zdecydował się na reklamę, bo miał szansę promować ciekawych artystów.
– Słyszałem: Waglewski to alternatywa, a sprzedał się Żywcowi – mówił w ubiegłym roku lider Voo Voo „Rz". – Mamy do czynienia z brakiem zrozumienia słowa „alternatywa". Chodzi o oryginalność artystyczną. Co w tym złego, że dostaje się za nią pieniądze od browaru? Ważny jest efekt końcowy. Nie sprzeniewierzyłem się swoim wartościom. Dzięki Męskiemu Graniu w Trójce po raz pierwszy pojawił się hip-hop Abradaba.
Wojciecha Waglewskiego skrytykował wtedy Muniek Staszczyk. – Wojtek zawsze fajnie mówi – powiedział lider T. Love, który również dostał ofertę od Żywca, ale odmówił. – A moim zdaniem w takiej sytuacji chodzi o 400 tysięcy. I lepiej o tym powiedzieć wprost. Starcza mi na życie, wycieczki, wakacje. Jeżdżę dobrym samochodem. Wolę grać eventy. Wizerunek nie jest na sprzedaż. To coś bezcennego, jak luksus w głowie. Mam świadomość, że zachowuję się jak staroświecki dziadek. Dla młodych ludzi mój gest jest bez sensu, bo dla nich reklama to żaden obciach. A ja muszę pamiętać, co mówiłem do prasy, że nigdy nie sprzedam się do reklamy. Ale może jestem głupi?

