O antypolskich fobiach, samozwańczych liderach dialogu polsko-żydowskiego i porwaniu Holokaustu - pisze Krzysztof Masłoń po lekturze wydanego przez wydawnictwo „Fronda" obszernego wywiadu z ks. Waldemarem Chrostowskim,
Zdaniem Masłonia, ks. Waldemar Chrostowski odsłania kulisy faktów, które na łamach "Gazety Wyborczej" i "Tygodnika Powszechnego" wyglądały zgoła inaczej: „Krytycznie wypowiada się o roli, jaką w tym odegrali Jerzy Turowicz i ks. Stanisław Musiał. To oni, nazwani później przez biskupa Pieronka "samozwańcami", byli faktycznymi sprawcami kompromitacji w Genewie w 1987 r., gdy po rozmowach z przedstawicielami strony żydowskiej, przy wydatnej współpracy przedstawicieli episkopatów Francji, Belgii i Holandii, na "przeniesienie" karmelitanek zgodził się kardynał Franciszek Macharski. I to uznane zostało za zwycięstwo! Zwycięstwo oznaczające nieobecność na terenie dawnego obozu śmierci wszelkich miejsc i symboli kultu religijnego."
Co to jest dialog?
„Wydarzenia związane z konfliktami z Oświęcimiem w tle zweryfikowały też postawę bohatera książki co do szans dialogu chrześcijańsko-żydowskiego - pisze Masłoń. „Niewątpliwie stał się bardziej sceptyczny, ale posiadł również niemałe doświadczenie, które w końcu spowodowało jego rezygnację ze współprzewodniczenia Polskiej Radzie Chrześcijan i Żydów. I to ono dyktuje mu następującą odpowiedź na pytanie, czy w ogóle taki dialog jest możliwy i czy istnieje.
"Skuteczność dialogu religijnego nie następuje automatycznie, bez pułapek i wysiłku. Po stronie katolickiej jest on o tyle zasadny i sensowny, o ile pozwala się zintegrować z całokształtem nauczania i działalności Kościoła. Dialog nie jest celem, lecz środkiem do osiągnięcia wartości wyższych i ważniejszych, a mianowicie pojednania i braterstwa. Powołaniem chrześcijan nie są rozmowy i debaty, lecz ewangelia i świętość. Wszystko, co temu służy, zasługuje na uznanie; wszystko, co się temu sprzeciwia, powinno zostać zdemaskowane i doczekać się odprawy"."
Dialog asymetryczny
Masłoń czytając wywiad z ks. Chrostowskim pisze o asymetrycznym dialogu polsko-żydowskim: "Nasze kontakty winny mieć, oczywiście, charakter przede wszystkim edukacyjny, ale dlaczego chodzi o edukację jedynie jednej strony - retorycznie pyta ksiądz Chrostowski. "Jak po stronie chrześcijańskiej istniało "nauczanie pogardy" wobec Żydów, tak po stronie żydowskiej istniało "nauczanie pogardy" wobec chrześcijan. O ile jednak elementy tego nauczania są w chrześcijaństwie rozpoznawalne, piętnowane i przezwyciężane, o tyle po stronie żydowskiej nadal pozostają w zasadzie bezkarne i można je swobodnie powielać. Etykieta antysemity brzmi dla wszystkich groźnie, natomiast etykieta antychrześcijanina lub antyklerykała brzmi dla wielu jak komplement - i to jest chore!".
Antypolskie fobie
Masłoń pisze także o licznych przypadkach walenia Polaków "pałką antysemityzmu". Objawów antypolskich fobii jest mnóstwo: "Dość przypomnieć żenujące pochwały antypolskich książek Jana Tomasza Grossa włącznie z niedorzecznością napisaną przez Adama Michnika, który w przedmowie do niemieckiej edycji "Sąsiadów" stwierdził, że "swą książką Gross wpisuje się w długi szereg najświetniejszych polskich intelektualistów, począwszy do Mickiewicza i Słowackiego, a kończąc na Gombrowiczu i Miłoszu". Ks. Waldemar Chrostowski mówi: "Używanie słowa "prawda" w kontekście nawiązywania do Grossa jest obraźliwe dla pojęcia prawdy", jeśli zaś chodzi o przyczyny aberracji jego promotora z "Gazety Wyborczej", to - zdaniem księdza - jest to zadanie dla psychologa, który "powinien badać pobudki i motywy tak mocnego zakłamania, a może samozakłamania oraz tak silnych antypolskich fobii".
Porwany Holokaust
"Reinterpretacja Holokaustu, a i całej II wojny światowej, powoduje coraz większe przesunięcie środka ciężkości między ofiarami, świadkami i sprawcami zbrodni" - pisze Masłoń. "Bynajmniej nie chodzi tylko o Niemców. Gdy w lutym 1994 roku rabin Byron Sherwin - na którego ks. Chrostowski powołuje się bardzo często jako na tego, kto rzeczywiście przyczynia się do dialogu judaistyczno-chrześcijańskiego - na spotkaniu z młodzieżą w Chicago mówił o męczeństwie Polski podczas wojny, młodzi ludzie zaprotestowali, wołając, że nie chcą go słuchać, bo to umniejsza i godzi w męczeństwo Żydów. Tak więc II wojna jest interpretowana jako wojna przeciwko Żydom"."
Oprac. JaLu/Rz
Zobacz także:
Pojednanie katolików i żydów jest możliwe tylko na gruncie religii
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

