- To nie jest tajemnica. [Donald Trump] dał jasno do zrozumienia, że jest prezydentem pro-life - powiedział rzecznik nowego amerykańskiegp prezydenta Donalda Trumpa, Sean Spicer.
W ten sposób Spicer odniósł się do pytań o najnowszą decyzję Trumpa. Prezydent podpisał dekret, który kończy finansowanie z budżetu amerykańskiego organizacji International Planet Parenthood (IPP). IPP to zagraniczna gałąź rodzimej amerykańskiej Planned Parenthood, działającej w wielu krajach świata na rzecz szerzenia aborcji. Jak wyjaśnił Spicer, decyzja Trumpa oznacza "koniec wykorzystywania pieniędzy podatników do finansowania aborcji zagranicą, włączając aborcje przymusowe oraz sterylizację".
Donald Trump "chce być głosem wszystkich Amerykanów, także nienarodzonych" - powiedział Spicer. Jak dodał, prezydent USA chce też wystosować do całego świata jasny przekaz za życiem.
Jak przekonywał Spicer, decyzja Trumpa ma dwa wymiary. Z jednej strony jest głosem poparcia dla dzieci nienarodzonych; z drugiej - wyrazem szacunku dla amerykańskich podatników, których pieniądze nie będą już wykorzystywane zagranicą, by przeprowadzać działania niezgodne z wartościami pro-life podzielanymi przez Donalda Trumpa.
.@PressSec: The President, it's no secret, has made it very clear that he's a pro-life president. pic.twitter.com/Gt4tcQY1Dm
— FOX Business (@FoxBusiness) 23 stycznia 2017
weg/LifeNews.com
