Wojciech Garstka, pułkownik MO i SB, rzecznik ministra Czesława Kiszczaka zasłynął w latach 80. występami w telewizji, w czasie których twierdził, jakoby mordowani wówczas przez służby PRL księża byli samobójcami.

W piątek, w uroczystościach pogrzebowych, na warszawskich Powązkach, uczestniczył m.in. były sekretarz generalny Unii Wolności Piotr Niemczyk, szef Biura Analiz i Informacji UOP w latach 1990-1994, a następnie zastępca szefa Zarządu Wywiadu UOP. Pułkownik Garstka był wtedy jego podwładnym. Zapytaliśmy, co robi na pogrzebie prominenta SB.

- On był porządnym człowiekiem i pracownikiem. Trzy lata współpracowaliśmy w UOP. Byłoby niezrozumiałe, gdyby mnie tu nie było. Oprócz mnie jest tu wielu funkcjonariuszy UOP. Rozpoznałem kilku oficerów - powiedział Niemczyk.

Jak informuje portal niezalezna.pl identyczną ocenę Garstki przedstawił w specjalnym liście odczytywanym podczas uroczystości funeralnych gen. Kiszczak.

- Płk Garstka był po prostu przyzwoitym człowiekiem - podsumował sylwetkę zmarłego gen. Kiszczak. W mowie nad urną chowanego powtarzano sformułowania o jego „honorze i godności”. Żałobnicy przed wyruszeniem w kondukcie na miejsce złożenia urny otrzymali od organizatorów uroczystości po białej róży, która - jak wiadomo - jest symbolem czystości i niewinności.

W pogrzebie uczestniczyli także byli ministrowie spraw wewnętrznych Krzysztof Janik i Zbigniew Siemiątkowski, a także poseł Twojego Ruchu Andrzej Rozenek. Nie zabrakło i warszawskiego radnego SLD - Andrzeja Golimonta, byłego współpracownika Kiszczaka.

Jak przypomina portal nizalezna.pl pochówki prominentów i katów totalitarnego systemu na warszawskich Powązkach odbywają się wciąż mimo protestów środowisk patriotycznych. O zaniechanie pochówków oprawców z systemu komunistycznego obok grobów ich ofiar i innych bohaterów walki o niepodległość Polski apeluje do Ministerstwa Obrony Narodowej prezes Fundacji "Łączka" Tadeusz Płużański . Jak dotąd wszystkie te apele są ignorowane przez MON.

Ab/niezalezna.pl