"Należy uczyć zarówno chłopców, jak i dziewczynki sprzątania po sobie - to wyraził abp. Stanisław Gądecki w wywiadzie dla Naszego Dziennika. Ta właśnie pozytywna myśl jest zawarta w zdaniu: Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać aż zrobią to za nich dziewczynki. Inne interpretacje można odebrać jako próbę manipulacji” – napisał na Twitterze ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu.

Wpis zatytułowany „Burza w szklance wody” odnosi się do zamieszania, jakie powstało w mediach po wywiadzie udzielonym „Naszemu Dziennikowi” przez abp Stanisława Gądeckiego.

Znaczna część medialnych komentatorów uznała, że przewodniczący KEP… zachęca rodziców do uczenia, aby chłopcy nie wykonywali żadnych obowiązków domowych, czekając aż zrobią to za nich dziewczynki.

„Co pan Gądecki sobie myśli? Tego nie wiem. To jest mężczyzna, który chodzi w sukience, a wszystkie czynności wokół niego wypełniają zakonnice. Myślę, że dla biskupa Gądeckiego musi to być fajna perspektywa. W życiu nie ubrudził sobie rąk sprzątaniem ani gotowaniem i świat w którym jedna płeć ma władze i realizuje sobie jakieś modele życia a druga chodzi wokół i sprząta to świat pożądany przez wielu mężczyzn” – oburzała się w rozmowie z Natemat.pl prof. Magdalena Środa.

Oczywiście, jak nie trudno było się domyślić, wszelkie tego typu interpretacje wynikają albo z bardzo złej woli, albo świadomej chęci zmanipulowania słów abp Gądeckiego. Po wyjaśnieniach ks. dr hab. Józefa Klocha sprawa powinna być już całkiem zrozumiała. Także dla prof. Środy…

MaR