Pomysłodawcą utworzenia nowego rzecznika jest poseł SLD Ryszard Kalisz, który uważa, że trzeba stworzyć nowy urząd bo dyskryminacja dotyka coraz więcej osób w Polsce (?): "Na szczęście do opinii publicznej dostały się problemy związane z dyskryminacją osób o orientacji homoseksualnej – nie ma chociażby równości co do dziedziczenia. Mamy z dyskryminacją do czynienia chociażby w przypadku mowy nienawiści, ale również ze względu na pochodzenie, rasę" – podkreślił polityk Sojuszu. Kalisz zwrócił uwagę, że stworzenie tej instytucji zaleca Unia Europejska: "Nie ma też żadnych przeszkód do tego, aby kwestiami równościowymi, jak również chociażby przeciwdziałaniu mowie nienawiści zajmował się specjalny urząd poza Rzecznikiem Praw Obywatelskich". 

Rzecznik ds. dyskryminacji  byłby powoływany przez Sejm na 5–letnią kadencję rzecznik, miałby przeciwdziałać dyskryminacji z powodu płci, rasy, pochodzenia narodowego i etnicznego, religii i przekonań, niepełnosprawności, wieku lub orientacji seksualnej. Stałby na straży przestrzegania zasady równego traktowania oraz zakazu dyskryminacji określonych w konstytucji, dyrektywach UE oraz ratyfikowanych przez Polskę umowach międzynarodowych. "Do jego zadań należałoby m.in. promowanie zasady równego traktowania, a także podejmowanie działań mających na celu eliminowanie dyskryminacji. Miałby też pomagać ofiarom dyskryminacji – chodzi m.in. o bezpłatną pomoc prawną; prowadzić niezależne badania dotyczące zjawisk dyskryminacji; publikować raporty i formułować rekomendacje w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji".

Za pomysłem Kalisza stoją murem takie osoby jak Biedroń czy środowiska LGTB  wiadomo z jakich przyczyn i po co. "Powołanie takiego rzecznika jest dzisiaj w Polsce niezbędne. Ofiary dyskryminacji, ludzie, którzy mają problem z nierównym traktowaniem w Polsce nie mają instytucji, która nie tylko udzielałaby pomocy prawnej, ale naprawdę realnie też monitorowała, raportowała tego typu kwestie – ocenił Biedroń.  " Uważam, że to bardzo dobry pomysł – powołanie takiego rzecznika, z sensem oczywiście – z odpowiednim programem i budżetem – na pewno mogłoby spowodować pewne odgórne, strukturalne zmiany. Osoby, które zajmują się tą tematyką wiedzą np., że kobiety średnio zarabiają obecnie w Polsce o 25 proc. mniej niż mężczyźni, więc tego typu kwestie są na pewno jeszcze do uregulowania – podkreśliła Yga Kostrzewa ze Stowarzyszenia Lambda, które działa na rzecz środowisk LGTB.

Przeciwnego zdania co do powołania rzecznika są politycy z PO, PiS, PSL i SP. "Moim zdaniem te zagadnienia mieszczą się w zakresie kompetencji RPO. To są przecież te same prawa: prawo do poszanowania, prawo do tego, by nikt nie był wykluczony. Nie wiem więc, czy jest sens powoływania nowej instytucji, zwłaszcza w dobie kryzysu – powiedziała wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa–Błońska.
"Trudno mi sobie wyobrazić kogoś, kto by mógł bezkonfliktowo zagospodarować ten obszar zarysowany w projekcie ustawy, bo i dyskryminacja w odniesieniu do wieku i dyskryminacja religijna – powiedział Stefaniuk z PSL.

– Powołanie w związku z tym dodatkowego, jeszcze jednego urzędu, byłoby tylko i wyłącznie marnowaniem publicznych pieniędzy – ocenił Zbigniew Girzyński z PiS.

 

– W mojej ocenie nie ma potrzeby tworzenia takiego urzędu, tym bardziej, że podobne zadania ma Rzecznik Praw Obywatelskich. Myślę, że trzeba wzmocnić, także finansowo, RPO, a nie rozdrapywać jego kompetencje – powiedziała posłanka SP Marzena Wróbel.

 

sm/Tvp.info