Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska skomentowała decyzję wiceministra sportu Łukasza Mejzy o zawieszeniu przez niego prac w resorcie jako decyzję oczekiwaną. Mejza oprócz zawieszenia udziału w pracach ministerstwa sportu wystąpił także o urlop od wykonywania obowiązków poselskich.
Decyzja Mejzy wynika z wielu niekorzystnych dla niego publikacji medialnych na tamat działalności prowadzonych przez niego spółek, których w przeszłości był właścicielem.
Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS stwierdziła także, że oświadczenie wiceministra "nie zamyka temat medialnych doniesień", a "sprawa będzie wyjaśniona, nie bagatelizujemy jej" - dodała.
Szef klubu PiS Ryszard Terlecki mówił w czwartek dziennikarzom, iż Prawo i Sprawiedliwość oczekuje od Mejzy "zawieszenie jego udziału w pracach Ministerstwa Sportu i Turystyki do czasu wyjaśnienia sprawy", które wiążą się z doniesieniami prasowymi.
Wirtualna Polska opublikowała niedawno szereg artykułów, w których opisała działalność dawnej firmy obecnego wiceministra sportu oferującej wyjazdy zagraniczne osobom nieuleczalnie chorym (w tym dzieciom), m.in. na nowotwory, Alzheimera czy Parkinsona.
W opublikowanych przez „Wirtualną Polskę” informacji wynika, że firma Mejzy „miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne” – czytamy. Jak podaje portal interes Mejzy nie odniósł sukcesu, a on sam pozostawił po sobie wielu oszukanych pacjentów i ich rodziny.
Ponadto nontrola w firmie Mejzy w związku z oferowanymi przez nią szkoleniami z funduszy europejskich wykazała, że firma będzie musiała zwrócić 664 tys. złotych.
mp/pap/polsatnews.pl/wp.pl
