Rosyjscy śledczy od początku utrzymują, że rządowy Tupolew, który 10 kwietnia rozbił się na lotnisku w Smoleńsku, uderzył w drzewo, przez co obrócił się na plecy i uderzył o ziemię. Wersję tę podważali jednak eksperci zajmujący się fizyką oraz lotnictwem, a wielu analityków wskazywało, że koła Tu-154 M są w błocie, co mogło sugerować, że samolot dotknął nimi do ziemi. Zdaniem Antoniego Macierewicza zdjęcia satelitarne lotniska w Smoleńsku świadczą, że maszyna rzeczywiście najpierw dotknęła ziemi kołami.

Poseł kierujący sejmowym zespołem badającym katastrofę smoleńską pokazał dwa zdjęcia satelitarne – z 5 i 12 kwietnia. - Te zdjęcia przesądzają o nieprawdziwości tezy, jaką przedstawiła komisja pani Anodiny o tym, że samolot się odwrócił i uderzył plecami, odwrotną stroną. Tak nie było - powiedział.

Według posła, porównanie zdjęć dowodzi, że Tu-154M "skosił" fragment lasu. - To jest ok. 35 wysokich na kilka i kilkanaście metrów drzew, ok. 100 metrów kwadratowych, które zostało wykoszone - zaznaczył. Jak zaznaczył, na drugim zdjęciu widać dwie bruzdy wyorane przez podwozie samolotu.

W ocenie Macierewicza oznacza to, że samolot najpierw uderzył w ziemię podwoziem. - Co później się działo, nie chcę o tym przesądzać, ale niewątpliwie nie miało miejsca odwrócenie się samolotu na skutek uderzenia w tę słynną brzozę - dodał.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »