Nie jest jasne, jak określić długość leczenia koniecznego do rozpoczęcia leczenia. Nie wiadomo, czy ktoś ma potwierdzać dokumentację medyczną, a także od kiedy liczyć czas niepłodności. – Czy wystarczy, że pacjentka oświadczy, że się leczyła, czy powinna przynieść zaświadczenie od lekarza – zastanawia się w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Sławomir Sobkiewicz, prezes Związku Polskich Ośrodków Leczenia Niepłodności i Wspomaganego Rozrodu.

Na forach internetowych już wymienia się informacje, jak ominąć kryteria. A przepisy nic nie mówią, co może czekać parę, która złoży fałszywe oświadczenie, że nie dysponuje zamrożonymi zarodkami. Ich posiadanie wyklucza z programu.

TPT/Rp.pl