W planach rządowych jest zamrożenie płac urzędników, skali PIT, pod znakiem zapytania stoją również podwyżki dla nauczycieli. Projekt budżetu wywoła zapewne gorącą dyskusję, ponieważ oszczędnościom towarzyszą szybko rosnące ceny, a z nimi presja na podwyżki i dodatkowe świadczenia. Rząd jest pod dodatkową presję – wydatki analizuje bowiem Komisja Europejska, strasząc Warszawę sankcjami.

– Chcemy, aby ustawa została uchwalona przed wakacjami, po to by nie stała się elementem i ofiarą kampanii wyborczej – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” wiceminister finansów Ludwik Kotecki. Jeśli do tego dojdzie, będzie to pierwsza taka sytuacja w historii. Do tej pory projekt budżetu był gotowy najwcześniej we wrześniu.

Ministerstwa i instytucje publiczne zależne od stanu publicznej kasy lada chwilę otrzymają z ministerstwa Finansów prognozy makroekonomiczne na przyszły rok. Jak pisze „DGP” resort spodziewa się, że inflacja wyniesie 3 proc., a wzrost PKB w okresie 2011 – 2014 będzie – ok. 4 proc. rocznie.

Rząd – zgodnie z ustaleniami z KE – musi obniżyć deficyt finansów publicznych z 7,9 proc. do 3 proc. PKB, a z drugiej strony dotrzymać przed wyborami obietnicy, że kryzys mamy już za sobą i Polskę czeka szybki wzrost gospodarczy.

Jednak to się raczej nie uda. Jak obliczyła gazeta, 13 artykułów spożywczych, takich jak chleb, mleko czy mięso, jest dziś droższych aż o 13 proc., w porównaniu z grudniem tego roku. A będzie jeszcze drożej. Nie przestają rosnąć ceny produktów na światowych rynkach, do tego dochodzi niestabilna sytuacja w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Wczoraj ceny benzyny w hurcie osiągnęły najwyższy w historii poziom – 5 zł za litr.

Czeka nas gorąca wiosna. Decyzje rządu wywołują spore emocje. Nie tylko poszczególnych ministrów, którzy będą bronić budżetów swoich resortów, ale głównie grup, których interesy zależą od kondycji publicznej kasy.

Z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że w 2012 roku podwyżek mogą nie otrzymać setki tysięcy urzędników oraz nauczyciele. Zamrożone mają zostać progi podatkowe PiT, co oznacza realny wzrost podatków dochodowego. VAT pozostanie na zmienionym, wyższym poziomie. Resort pracy zamierz chce z kolei walczyć o podniesienie progów dochodów uprawniających do świadczeń rodzinnych.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »