Po opublikowaniu przez rosyjski MAK raportu o przyczynach katastrofy smoleńskiej premier Donald Tusk zapowiadał, że Polska zwróci się do Rosji o szybkie podjęcie rozmów "w celu uzgodnienia wspólnej wersji raportu". Specjalne pismo z wyliczeniem błędów strony rosyjskiej popełnionych podczas badania tragedii z 10 kwietnia miało zostać przygotowane przez komisję Millera i wysłane do Rosji. Paweł Graś w styczniu informował, że strona rosyjska została już uprzedzona o przygotowaniach takiej analizy. Okazuje się jednak, że Warszawa do tej pory nie zwróciła się do Rosji z żadną propozycją rozmów w sprawie ustaleń MAKu. Dodatkowo, komisja Millera nie zajęła się dotąd opracowaniem dokumentu, o którym w styczniu mówił Graś. Rzecznik MSWiA, Małgorzata Woźniak przyznaje, że nie wie niczego o ewentualnych pracach komisji nad takim dokumentem.
Jak tłumaczy obecnie rzecznik rządu Paweł Graś, polskie władze czekają na opublikowanie ustaleń komisji kierowanej przez Jerzego Millera. - W nich zawarte zostaną także zastrzeżenia na temat braków formalnych po rosyjskiej stronie. Do czasu tej publikacji nie będzie żadnych działań rządu w sprawie podjęcia rozmów z Rosjanami - zaznacza dzisiaj Graś.
Mimo wielokrotnych spotkań polityków polskich i rosyjskich sprawa wniosków MAK ws. katastrofy smoleńskiej nie była omawiana przez przedstawicieli Polski. Nie zajął się nimi ani Radosław Sikorski podczas spotkania z Sergiejem Ławrowem, ani Bronisław Komorowski w czasie rozmowy z Dmitrijem Miedwiediewem.
Rząd decydując się na czekanie na wnioski komisji Millera odsuwa prawdopodobnie na miesiące rozmowy z Rosją na temat rzetelności śledztwa i procedury MAK. Bowiem komisja kierowana przez szefa MSWiA ma wielotygodniowe opóźnienia w swoich pracach. By zakończyć badanie musi czekać na naprawę jedynego rządowego Tupolewa. Mimo iż wrócił on kilka miesięcy temu z remontu w Rosji jest zepsuty. Wojsko czeka na części zamienne. Dopiero po wymianie jednego z wyświetlaczy Tupolew zostanie dopuszczony do lotów. I wtedy komisja będzie mogła przeprowadzić eksperyment, który – zdaniem członków komisji – jest niezbędny dla opracowania ostatecznych ustaleń polskiego zespołu. Wygląda więc na to, że czekają nas kolejne miesiące polskiej ciszy w sprawie skandalicznych wniosków MAK. W tej ciszy wciąż będą jednak pobrzmiewały oskarżenia rosyjskiej strony wobec Polski, załogi Tu-154 oraz Prezydenta RP.
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

