Niemiecki minister gospodarki Sigmar Gabriel ostro skrytykował te kraje unijne, które nie przyjęły dostatecznej – w opinii Berlina – liczby imigrantów. Jego zdaniem wzorem są tu Niemcy, a te państwa, które przyjmą niewielu uchodźców, zagrażają spójności Unii Europejskiej.

Gabriel, przewodniczący lewicowej SPD, partii współrządzącej z CDU Angeli Merkel,  uważa, że jedynie kilka państw wypełniło europejski obowiązek ws. uchodźców właściwie: to Niemcy, Szwecja i Austria, które przyjmą najwięcej uchodźców. Berlin zadeklarował przyjęcie 12 tysięcy przybyszów ze wschodu i z Afryki.

„Część państw Unii Europejskiej ewidentnie postrzega Europę jako rodzaj małżeńskiej wspólności ustawowej, w której uczestniczy się tylko wtedy, gdy są pieniądze. I z której wysiada się, gdy idzie o odpowiedzialność. Kto tak robi, ten zniszczy Europę” – ostrzegł Gabriel.

Niemiecki wicekanclerz obawia się też, że fakt rozlokowana większości imigrantów w kilku tylko krajach będzie oznaczać ograniczenie swobody poruszania się po Unii Europejskiej. „To wielkie osiągnięcie znajdzie się pod presją, jeżeli wszyscy uchodźcy trafią tylko do kilku państw. Byłoby to szkodliwe dla Niemiec i Europy. Rezygnacja z kontroli granicznych pomiędzy większością państw UE jest dobra dla obywateli, a także dla niemieckiej gospodarki i miejsc pracy [w Niemczech – red.], bo oszczędza wiele czasu i pieniędzy” – powiedział Gabriel.

Wicekanclerz mówił też, że w jego ocenie należy wprowadzić specjalne prawo dotyczące imigracji. Pozwoliłoby ono, by ludzie, którzy nie otrzymują w Niemczech azylu, mogliby jednak pozostawać w tym kraju. Miałoby to dotyczyć wykwalifikowanej siły roboczej, na przykład z zachodnich Bałkanów.

pac/zeit.de