Dzień po zwycięstwie Obamy w wyborach 2008 roku „L’Osservatore Romano” uznał sukces demokraty za „wybór, który jednoczy” oraz podkreślał, że Amerykanie „przezwyciężyli podziały, które do niedawna wydawały się nieuleczalne”. Papież Benedykt XVI wysłał też notę gratulacyjną, pisząc w niej o „historycznym wydarzeniu”.

 

Cztery lata później ton Watykanu zmienił się. Po wyborach prezydenckich „L’Osservatore Romano” pisze, że „jeśli Obama naprawdę chce być prezydentem wszystkich Amerykanów, to powinien wreszcie uznać żądania wspólnot religijnych – w tym Kościoła katolickiego – które opowiadają się za naturalną rodziną, życiem oraz wolnością religijną”. Na konferencji prasowej ks. Lombardi, rzecznik Stolicy Apostolskiej, wyraził nadzieję, że Obama wykorzysta drugą kadencję „na promocję kultury życia oraz wolności religijnej”.

 

W oświadczeniu rzecznika znalazły się aluzje do polityki administracji Obamy, która wspiera pełną legalizację aborcji, małżeństwa dla homoseksualistów, a także realizuje plan zmuszania katolickich pracodawców do pokrywania kosztów poszerzonego o antykoncepcję i sterylizację zakresu ubezpieczenia zdrowotnego.

 

Dotychczas Watykan wyraźnie dystansował się od sporów wokół polityki Obamy i nie wygłaszał w związku ze wspomnianymi kontrowersjami żadnych oficjalnych oświadczeń. Wręcz przeciwnie – Stolica Apostolska współpracowała z rządem USA w sprawach pomocy dla migrantów,  walki z handlem ludźmi oraz zapobiegania przechodzeniu AIDS z matki na dziecko.

 

Jednak wobec zagrożenia dla wolności Kościoła w USA Watykan postanowił zająć dobitniejsze stanowisko.  W styczniu na spotkaniu z grupą amerykańskich biskupów      Benedykt XVI wyraził zaniepokojenie „próbami ograniczenia tej najwyżej cenionej przez Amerykanów wolności, jaką jest wolność religijna”, które polegają na „wytężonych wysiłkach, by odebrać katolikom prawo do sprzeciwu wobec ewidentnie złych praktyk”.

 

Dzień przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi nuncjusz apostolski w Waszyngtonie powiedział, że rząd nie powinien być dyktaturą, która prześladuje Kościół i przywołał słowa bł. Jana Pawła II, że „demokracja bez wartości łatwo się przemienia w zakamuflowany lub jawny totalitaryzm”. Ponadto jasno zakomunikował, że narodowa wolność religijna zajmuje obecnie najwyższy poziom w priorytetach Kościoła.

 

Jezuita o. Gerald P. Fogarty,  profesor historii na University of Virginia oraz ekspert od stosunków amerykańsko-watykańskich, powiedział, że publiczne komentarze polityczne papieskiego dyplomaty wygłaszane w takim tonie zdarzają się niezmiernie rzadko. Ostatni raz podobne wydarzenie miało miejsce przeszło wiek temu, kiedy to Watykan podejmował wysiłki na rzecz zakończenia I wojny światowej.

 

Jr3/CN