W tym tygodniu członkowie Unii Europejskiej, w tym Polska, mają wyrazić zgodę na tymczasowe stosowanie umowy CETA na obszarze Wspólnoty. Pomimo szeregu wątpliwości i zastrzeżeń co do samej umowy, rząd polski nie może jej odrzucić jako pierwszy spośród krajów członkowskich.

„Rząd jest w bardzo trudnym położeniu. Polska nie może być pierwszym krajem, który powie umowie CETA „nie”, choć nie do końca jest z tej umowy zadowolony. Na paru odcinkach bardzo mocno z Komisją Europejską walczymy, nie możemy być w każdym sporze na czele tych, którzy się czemuś sprzeciwiają”

- oświadczył na antenie TVP Info europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Negocjacje pomiędzy Unią Europejską a Kanadą w sprawie kształtu umowy CETA zostały zakończone w sierpniu 2014 r. Dziś jest już zbyt późno, żeby zmieniać zapisy tego porozumienia.

„Ja nie jestem fanem tej umowy, moim zdaniem dla Unii Europejskiej i europejskiego rolnictwa ta umowa nie jest całkiem bezpieczna”

- powiedział Zbigniew Kuźmiuk. Dodał przy tym, że:

„(…) na negocjacje jest już za późno; umowa jest w określonym kształcie, nie ma już możliwości, żeby próbować teraz cokolwiek w tej umowie zmienić.”

Nad umową CETA pracuje również polski parlament. Zanim umowa na stałe wejdzie w życie, będzie musiała być ratyfikowana przez dwie-trzecie Sejmu.

„Właśnie przyjął uchwałę, że będzie ją ratyfikował umowę dwoma trzecimi głosów. Moim zdaniem jeżeli sytuacja rzeczywiście będzie taka jak do tej pory, że rzeczywiście będzie coraz więcej niejasności wokół tej umowy, to polski parlament zwyczajnie tej umowy nie ratyfikuje. Zresztą prawdopodobnie wcześniej nie ratyfikuje jej parlament belgijski”

- zaznaczył poseł PiS.

LDD/tvp.info/fronda.pl