Według tabloidu w kancelarii Donalda Tuska na nagrody i premie w tym roku przeznaczono już ponad 800 tys. zł. Otrzymało je 392 podwładnych szefa rządu. Oznacza to, że każda z nagrodzonych osób dostała średnio 2176 zł. Dodatkowo nagrody przyznali swoim podwładnym Marek Sawicki, Stanisław Kalemba i Sławomir Nowak. Minister transportu powiedział, że łączna kwota wypłaconych nagród wyniosła ponad 2 mln zł.
"Co gorsza, mamy dopiero wrzesień i do końca roku daleko. A to oznacza, że hojnie rozdający nasze pieniądze ministrowie będą mieli jeszcze okazję przyznać swoim podwładnym kolejne nagrody. Tym bardziej, że urzędnicy premie mają zapisane w umowach. Gdzie jak gdzie bowiem, ale w rządzie obowiązuje stara zasada: czy się stoi, czy się leży, praca, pensja i premia się należy" - informuje "Fakt".
W deklaracjach polityków Platformy Obywatelskiej często pada słowo "odwaga". Ot, taka mowa-trawa zaczerpnięta od jankesów, którzy dużo mówią o odwadze, odpowiedzialności, itp. frazesach. Trzeba przyznać, że odwagi naszemu premieru Tusku nie brakuje. W końcu bezczelność też nosi jej znamiona...
AM/Fakt/Onet.pl

