Wiceprzewodnicząca częstochowskiego koła PO, poseł Izabela Leszczyna mówiła mediom, że pogłoski o członkostwie C. w Platformie pojawiały się już jesienią, kiedy startowała w wyborach na prezydenta Częstochowy. Po sprawdzeniu – jak się jednak okazało niezbyt dokładnym – partia zdementowała, jakoby C. do niej należał. Leszczyna zapewniła, że od 2005 r., kiedy ona sama należy do zarządu częstochowskiej PO, z całą pewnością nie przyjmowano C. do partii w tym mieście.

Również szefowa częstochowskiej PO i współzałożycielka tej partii w Częstochowie, Halina Rozpondek twierdziła, że C. nie należał do Platformy w tym mieście. To się jednak zmieniło. Po kilku godzinach rozesłała do mediów oświadczenie, w którym potwierdziła, że zabójca Marka Rosiaka był członkiem Platformy od kwietnia 2004 roku. „W styczniu 2006 roku został wykreślony z listy członków partii z powodu braku jakiejkolwiek aktywności. Procedurę wykreślenia rozpoczęto w kwietniu 2005 roku” - napisała Rozpondek.

I jakoś trudno nie zapytać, czy obie panie naprawdę zapomniały, że wykreślały C. z partii, czy też najnormalniej w świecie zełgały, a później uznały, że kłamstwo ma krótkie nogi?

TPT/Wp.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »