Wieszczenie załamania na giełdach, okazało się kolejną medialną manipulacją mainstreamu, na której mieli zarobić spekulanci. Atmosferę na rynkach, w porównaniu ze stagnacją przed wyborami, można śmiało określić jako optymistyczną.
Wszystkie indeksy już poprzedniego dnia błyskawicznie odrabiały straty. Zyskiwało Wall Street, straty odrabiała Azja i Europa. Mocno wzrosły główne indeksy amerykańskie. Down Jones Industrial zyskał 1,4 proc., drożały przede wszystkim akcje spółek przemysłowych i banków.
Podniósł się także dolar i odrobił zniżkę wobec euro. Mocnymi wzrostami zakończyły się notowania w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii. Czwartek to kontynuacja środowych wzrostów. Niemiecki DAX zyskuje kolejne 1,3 proc. Mocno zwyżkuje warszawski parkiet. Z walut najmocniej oberwało meksykańskie peso.
Inwestorzy pozytywnie odebrali zwycięstwo Donalda Trumpa. Po histerii nie ma śladu. Finansiści wierzą w rozsądek nowego prezydenta. Liczą zapewne, że swoje doświadczenie w biznesie przeniesie na kierowanie państwem.
Tomasz Teluk
