Decyzją Sądu Skarb Państwa musi zwrócić koszty procesu. Jest to kwota 209 zł. Pierwotnie, na listopadowym posiedzeniu bielski sąd grodzki skazał przedstawiciela lokalnego oddziału Rycerzy Kolumba Jacka Umla na grzywnę 500 zł. Za "wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym". Rzekome zgorszenie miało wywołać ustawienie na pl. Chrobrego,w centrum Bielska-Białej, wystawy "Wybierz życie", której pokazywanie w całej Polsce zainicjowała kilka lat temu Fundacja PRO.
Zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa złożył Piotr Płatek, dziennikarz sportowy katowickiej "Gazety Wyborczej", który od tej pory odgrywał podwójną rolę - poszkodowanego i świadka. Wniosek do sądu o ukaranie organizatorów ekspozycji skierowała policja.
- Piotrek wiele razy wyjaśniał, dlaczego tak postąpił – relacjonowała dziennikarka lokalnej "GW". - Uznał, że skoro nie pozwala synowi na oglądanie filmów z drastycznymi treściami, nawet jeśli są to kreskówki w telewizyjnym kanale dla dzieci, to nie może pozwolić, żeby chłopiec obejrzał przerażającą wystawę – napisała.
Nie ustaliła chyba tej wersji z Płatkiem, który przed sądem "zaplątał się w zeznaniach". Mówił, że odprowadzał dziecko do przedszkola. I tu napotkał na przeszkody. Wytknięto mu, że przedszkola w lipcu są zamknięte. Zbiło go to z tropu. Tłumaczył, że "musiał tam coś załatwić".
W domu, przed komputerem dziennikarz "Wyborczej" odzyskał pewność siebie. - Mecenas, najprawdziwszy Rycerz, który dotarł z Warszawy (...) co rusz dopytywał mnie, którą drogą chodzę z moim dzieckiem do przedszkola i czy po drodze nie na natykam się przypadkiem na goliznę na reklamach. Nie zdążyłem ich zapytać, czy ich zdaniem ziemia jest wciąż płaska, a ludzie pochodzą od smoków? - napisał odważnie na swoim blogu Płatek.
Na początku stycznia do wyroku sądu odniósł się ordynariusz bielsko-żywiecki bp Tadeusz Rakoczy. Napisał tej sprawie list odczytany w niektórych parafiach. - Wystawa niecodzienna, o charakterze etycznym była uzgodniona z władzami miasta, z duszpasterstwem rodzin i ze mną, pasterzem diecezji. I były też wcześniejsze pozytywne ekspertyzy psychologa na temat tej wystawy. Jak więc walkę o podstawowe dobro, to znaczy o życie, można nazwać i uznać jako zgorszenie (...) i za tak podjętą walkę o dobro karać? - pytał.
Ekspozycja w Bielsku-Białej stanęła w lipcu. Kilkanaście osób zaapelowało do prezydenta miasta, by przenieść ją w miejsce, do którego ograniczony dostęp będą mieli nieletni. - Wystawa epatuje okrutnymi, pełnymi krwi i przemocy zdjęciami – tłumaczyli autorzy apelu. Jeden z nich powiadomił prokuraturę. Prezydent Jacek Krywult odpowiedział, że to nie magistrat wydawał zgody na wystawę, ale Zarząd Dróg. I to on może ją zmienić.
To był już piąty proces przeciwko zainicjowanej przez działającą na rzecz ochrony życia Fundację PRO. We wszystkich rozprawach usiłowano dowieść, że ma ona szkodliwy wpływ na psychikę dzieci. Za każdym razem sąd oddalał zarzuty. Pozytywnie o eskpozycji w ekspertyzach wypowiadali się również psychologowie.

