- Dyskusja w mediach o unijnym budżecie na kolejne lata i korzyściach dla Polski - jest chora. Na skutek działalności i bezmyślności masowych mediów, Polacy są przekonani, że im więcej dostaniemy pieniędzy to tym lepiej. Natomiast w historii świata można pokazać prawie wyłącznie przykłady, że masowe pompowanie pieniędzy przez bogatych do biednych kończyło się źle.
Przykład: w południowych Włoszech, gdzie poprzez biliony euro ugruntował się system mafijny i system klientelizmu, a różnica rozwojowa pozostała. W NRD wpompowano biliony marek z Niemiec Zachodnich. Niemcy Wschodni uciekli na Zachód, a ci co pozostali są bezrobotni. Jaka jest polityka rozwojowa Banku Światowego wobec Afryki Saharyjskiej? To pompowanie pieniędzy się kończy klientelizmem i brakiem rozwoju. Różnica między ścianą wschodnią, a województwem mazowieckim dramatycznie się powiększa.
Przestańmy się oszukiwać, że polityka rozwojowa to jest coś bardzo dobrego, bo mamy mosty, drogi czy oczyszczalnie ścieków, ale jednocześnie to powoduje mentalność żebraka. Zamiast uczyć przedsiębiorczości, duża część potencjału jest skoncentrowana, aby uzyskać środki, a nie wymyślać nowe produkty czy usługi. Zamiast tej kreatywności uczymy się tylko jak wypełniać wnioski o unijne dotacje.
W zaszłym roku mimo wpompowania dużych pieniędzy ok 10 mln euro na innowacyjność polskich firm ona dramatycznie spadła. W przemyśle 6 lat temu ok. 25 proc. firm wdrażało nowe produkty to ten wskaźnik spadł do poziomu 17 proc. Jak to możliwe, mimo wpompowania tylu unijnych pieniędzy na innowacyjność - ona spadła. Raport, na ten temat został przedstawiony w obecności prezydenta i jest cisza, nie ma o tym żadnej debaty. Dlaczego? Wynika jasno, że poprzez unijne pieniądze niszczymy, a nie rozwijamy innowacyjność w Polsce.
Mówi się, że będzie wielki sukces jak premier Tusk przywiezie trzysta czy ileś miliardów zł. Uważam jednak, że im mniej ich dostaniemy tym lepiej dla nas, bo one szkodzą Polsce. W perspektywie czasu takich przykładów jest dla nas niestety więcej niż realnych zysków – uważa Rybiński.
Not. JW
