Po wstępnym zbadaniu sprawy przez ekspertów medycznych prokuratura w Udine w północno-wschodnich Włoszech wszczęła śledztwo przeciwko osobom, które przyczyniły się do śmieci kobiety. Jest wśród nich ojciec Eluany.

Od pierwszych chwil po śmierci narastały wątpliwości, czy procedury medyczne nie zostały naruszone i czy w związku z tym Eluana Englaro, która 9 lutego zmarła z głodu i pragnienia, faktycznie nie została zamordowana.

 

Zawiadomienie o przestępstwie złożyło w prokuraturze stowarzyszenie "Scienza e Vita". Jest to grupa obrońców życia różnych wyznań i opcji politycznych, którzy uważają, że przerwanie sztucznego karmienia Eluany Englaro, było zwyczajnym morderstwem. Dopuścili się go ojciec, Beppino Englaro, który zabiegał o zgodę sądu na położenie kresu życiu córki oraz Amato De Monte, anestezjolog opiekujący się nią przez długie lata oraz dwanaście osób z towarzyszącej mu ekipy.

 

Prokuratura w Udine to ta sama, która dwa dni po śmierci Eluany Englaro, na podstawie wstępnych wyników autopsji orzekła, że śmierć kobiety nastąpiła z głodu i pragnienia - czyli zgodne z wyrokiem sądu, który zezwolił na to w lipcu ubiegłego roku. Wszczęła jednak śledztwo dlatego, że – jak poinformowała – po zawiadomieniu o przestępstwie podjęcie dochodzenia jest konieczne.

AJ/IAR

 

Zobacz także:

Eluana Englaro nie żyje

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »