Prawnicy zamierzają teraz ścigać piratów internetowych, którzy ściągają z sieci film Andrzeja Wajdy „Lech Wałęsa. Człowiek z nadziei”.

- Zawiadomienie do prokuratury właśnie jest przygotowywane. To będzie oznaczało kolejne dziesiątki tysięcy osób podejrzanych o złamanie prawa - mówi portalowi Forsal.pl mecenas Artur Glass-Brudziński, którego kancelaria przejęła sprawy prowadzone w imieniu producentów filmowych od Kancelarii Anny Łuczak.

„Do tej pory po zawiadomieniach o popełnieniu przestępstwa prokuratura w Pruszkowie wszczęła postępowanie w sprawie filmów „Czarny Czwartek”, „Obława”, „Last Minute”, „Być jak Kazimierz Deyna” i „Drogówka”. Dochodzi biografia Wałęsy, którą w kinach obejrzało blisko milion widzów. Z danych kancelarii wynika, że między 6 lutego a 11 września tego roku na torrentach film ten udostępniono aż 460 tys. razy” - podaje Forsal.pl.

Część z adresów IP należy zapewne do tych samych osób. W przypadku np. „Drogówki”, zawiadomień o popełnieniu przestępstwa ostatecznie było mniej niż namierzonych IP. Okazało się, że ok. 30 proc. osób było namierzanych kilka, kilkanaście czy nawet kilkaset razy. Jeden z prawników wyjaśnia portalowi, że 280 tysięcy namierzonych IP należało do 30–40 tys. osób.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak mówi „DGP”, że po prawniczej ofensywie na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów, ale w pierwszych trzech postępowaniach zostało wszczęte dochodzenie. Jedno postępowanie toczy się w trybie czynności sprawdzających.

Na terenie całej Polski zidentyfikowano ponad 100 tys. osób, które mogły nielegalnie udostępnić wymienione filmy. Do tej pory rzesłuchano kilkuset świadków.

Ra/Forsal.pl