Barack Obama przypomniał w Brisbane, że agresywna polityka Rosji wobec Ukrainy jest "zagrożeniem dla całego świata". Dodał również, że Stany Zjednoczone "jako jedyne obecnie supermocarstwo światowe przewodzi społeczności międzynarodowej w sprzeciwie wobec działań Rosji".

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy powiedział natomiast, że przywódcy państw UE, którzy przybyli do Brisbane w Australii na szczyt G20, omówią problem Ukrainy z prezydentem USA Barackiem Obamą. Nie wykluczył dalszych sankcji wobec Rosji. I dodał, by Rosja wykorzystała wszystkie swoje możliwości by powstrzymać rebeliantów atakujących wojska i ludność ukraińską. "Rosja musi również wstrzymać napływ broni i żołnierzy na Ukrainę oraz wycofać tych, którzy już tam są.

Doradca prezydenta Władimira Putina do spraw polityki zagranicznej Jurij Uszakow, odpowiedział na to: Rosja nie jest w żaden sposób zaangażowana w ostatni wzrost napięcia i aktywności wojskowej na południowo- wschodniej Ukrainie. CIekawe tylko kto, jak nie Rosja?

Na szczyt G20 przybył już Władimir Putin, który ma rozmawiać z Baracką Obama o wojnie na Ukrainie.

mark/Polskie Radio