Pomysł na biznes palikociarni jestn astępujący: "Ruch założy sklep internetowy , produkcję gadżetów zamówi w Chinach (w tym ma pomóc poseł RP Artur Dębski, który przez lata sprowadzał stamtąd artykuły typu „wszystko po 5 zł” - a zysk przeznaczy na utrzymanie samej spółki i stowarzyszenia)" - pisze "Newsweek".
- Akceptację Janusza Palikota już mamy i niedługo będziemy startować. W naszym asortymencie na pewno znajdą się takie gadżety jak świńskie ryje, wibratory, deski klozetowe, małpki z wódką Palikotówką. Wszystko oczywiście będzie oznaczone logo Ruchu - chwali się Adam Kołodziej. – Chcecie, żeby ludzie siadali na waszym znaku? – pytamy. – Nie, nie. Na desce będzie napis: „Tu ty decydujesz, co robić”. Logo damy na klapie - informuje tygodnik.
Kornel Lenkowski, były działacz Ruchu (tydzień temu przeszedł do SLD, ale wcześniej uczestniczył w pracach nad sklepem): - Wibratory mają być przyozdobione twarzą samego lidera Ruchu. Dzięki temu powiedzenie: „Zostałem wykorzystany przez Palikota” nabierze nowego znaczenia.
Świńskie interesy i pornobiznes to twarz partii Palikota. Szkoda tylko, że takie osoby reprezentują Sejm polski. Miejmy nadzieję, że nie potrwa to długo i w następnej kadencji nie będziemy mieć do czynienia z ludźmi prezentującymi zachowania patologiczne.
sm/newsweek.pl

