Poseł RP twierdzi, że jego ugrupowanie szuka wszelkich metod dopuszczalnych prawem, żeby zachęcić panią marszałek Ewę Kopacz, aby zrealizowała art. 25 konstytucji i usunęła z sali obrad krzyż, który został zawieszony bezprawnie, bez uchwały Sejmu, ukradkiem i w nocy.

 

- Jednak od wielu lat wszyscy odwracają głowę i udają, że nic się nie stało. Nie może być tak, że ktoś sobie w dowolnym miejscu przybija co chce - dodaje Rozenek.


Poseł Ruchu Palikota opowiada, że podczas spotkań z wyborcami zaczepiają go ludzie i pytają o krzyż w Sejmie: "Jeżdżę na spotkania i słyszę nieraz: Czemu, do cholery, nie weźmiecie drabiny i nie zdejmiecie krzyża, tak jak został powieszony -w nocy? Zrobicie to?".

 

Rozenek przyznaje więc, że jego ugrupowanie nie wyklucza spektakularnej akcji nocnej, ale z zastrzeżeniem, że w sytuacji, kiedy nie będzie już innych możliwości. - Ale na razie przeważa opinia, żeby działać za pomocą prawa - konstatuje.

 

eMBe/Gazeta.pl