- Powołujemy do życia „Ruch 11 Kwietnia” jako symbol odrodzenia, nadziei, wiary w sens trwania naszego narodu i państwa, jako jasny przekaz, że życie musi iść dalej, że obowiązkiem polityków nie jest rozpamiętywanie tragedii, ale troska o los współczesnych i przyszłych pokoleń Polek i Polaków; troska ta dotyczy także pełnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej" - napisał Marek Migalski w oświadczeniu dla mediów.
Inicjatywa wynika z przekonania, iż "zadaniem polityków i osób publicznych jest dbałość o los współobywateli" – wyjaśnia Migalski.
Jego zdaniem miniony rok był „straszny”. - Zaczął się niewyobrażalną tragedią, a zakończył kłótniami polityków na temat tego, jak uczcić pamięć zmarłych. Jesteśmy dziś bardziej podzieleni niż przed rokiem. Pochowaliśmy jednak naszych bliskich, oddaliśmy hołd zmarłym - czas zacząć nowe życie, czas podjąć na nowo zadanie zapewnienia naszych obywatelom lepszego życia, czas na uczynienie naszego państwa bardziej sprawiedliwym i bezpiecznym. - Nie należy wykorzystywać katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku w bieżącej walce politycznej - apeluje Migalski.
- "Ruch 11 kwietnia" jest inicjatywą śląskich działaczy ugrupowania oraz internautów – dodaje Lucjan Karasiewicz, rzecznik sejmowego klubu PJN.
eMBe/Wp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

