- Wprawdzie w swoim piśmie do redakcji prawnik wprost tego nie napisał, ale zasugerował, że nie mam prawa inspirować się publicznie znaną historią życia Jasienicy. A przecież takich przypadków było więcej. Siergiej Jesienin, Bertold Brecht czy Peter Raina także byli uwodzeni przez kobiety agentki. Świętym prawem twórcy jest szukać inspiracji wszędzie tam, gdzie ma ochotę: w teraźniejszości, historii, losach powszechnie znanych ludzi. Taka jest istota twórczości – mówi reżyser, mąż posłanki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, dziennikowi "Polska The Times".

"Różyczka", która wchodzi na ekrany kin 12 marca, opowiada historię współpracownicy SB (w tej roli Magdalena Boczarska), która miała za zadanie uwieść znanego pisarza (Andrzej Seweryn) i donosić na niego. Fabuła przypomina ostatnie lata życia autora m.in. "Polski Piastów" Pawła Jasienicy.

- Na sporze między reżyserem a zranioną córką Pawła Jasienicy najwięcej skorzystają zapewne prawnicy, którzy chyba codziennie wznoszą modły do opatrzności o coraz większą liczbę niezadowolonych potomków słynnych historycznych postaci – komentuje na łamach "Polski" Bożydar Brakoniecki.

Zobacz też:

Nie ma zakazu dla biografii Kapuścińskiego

 

sks/Polska The Times

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »