- Jestem zaskoczony, że rozwydrzonych gówniarzy nie można nazwać rozpuszczonymi smarkaczami – stwierdził w rozmowie z portalem Fronda.pl pisarz i publicysta Bronisław Wildstein. - A do tego pomaga im organizacja szczycąca się ochroną praw człowieka. Tutaj występuje ograniczając wolność wypowiedzi i odbiera możliwość nazywania rzeczy po imieniu – dodaje.
Uczniowie twierdzą, że poczuli się urażeni słowami Legutki, dlatego postanowili "dać mu nauczkę". Ujęła się za nimi Helsińska Fundacja Praw Człowieka, do której się zwrócili. Rada Programu Spraw Precedensowych fundacji jednogłośnie zadecydowała o udzieleniu im wsparcia. Fundacja ma znaleźć uczniom prawnika, który przygotuje pozew i trójkę uczniów będzie reprezentował przed sądem.
- Prof. Legutko ewidentnie przekroczył granice debaty publicznej, poniżając swoich dyskutantów. Ale to nie jest tylko i wyłącznie sprawa trójki uczniów XIV LO. To walka o to, by każdy mógł być traktowany poważnie i miał takie samo prawo do uczestnictwa w życiu publicznym – powiedział "Gazecie Wyborczej" sekretarz Fundacji Adam Bodnar.
Chodzi o honor, dlatego domagamy się przeprosin. Ale zastanawiamy się, czy kilka tysięcy złotych nawiązki na cel społeczny nie będzie dobrą nauczką – powiedziała wrocławskiej "Wyborczej" współautorka petycji o zdjęciu krzyży, Zuzanna Niemir, która jest też członkiem redakcji antyklerykalnego portalu Racjonalista.pl.
mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

