15.10.19, 15:00fot. za: ps-po.pl

Rozwód dla wierzącego katolika nie znaczy nic

W Księdze Rodzaju jest powiedziane, że człowiek po grzechu zrozumiał jakby, odczuł swoją nagość i wtedy odczuł wstyd. I wtedy – mówi Księga Rodzaju – Pan Bóg sporządził szaty tym pierwszym naszym rodzicom, jakby zaznaczył wolę swoją, że człowiek powinien być odziany, bo w tej chwili nie ma tej czystości, utracił ją wraz z utratą łaski. Niektórzy sobie wyobrażają, że Kościół wszystkim się gorszy, że widzi wszędzie zło, że tak ostro sądzi młodych ludzi. Kościół jest po prostu świadom wielkiej powagi i głębokości tej dziedziny.

Jest w Objawieniu doktryna bardzo wzniosła i głęboka. Jest tajemnica mężczyzny i kobiety, ich wzajemnej miłości, która staje się znakiem miłości najwyższej. To biegnie przez Pismo Święte, że Chrystusa sam nazywa się Oblubieńcem. W Starym Testamencie Bóg Jahwe ma oblubieńczy stosunek do swojego Narodu wybranego. To znaczy, że ta oblubieńcza miłość jest rdzennie czysta i może być znakiem nawet tych najwyższych rzeczywistości. I z tego czerpie sens swój ostateczny i najgłębszy sakrament małżeństwa. Sakrament małżeństwa jest święty. Jest sakramentem, bo jest znakiem miłości Boga do ludzkości, do Kościoła, zjednoczenia Chrystusa z Kościołem. Dlatego jest święty. Dlatego też jest nierozerwalny, bo nie może być rozwodu Chrystusa z Kościołem. Nie może być tu niewierności, tylko to jest związek na wieki. I małżeństwo chrześcijańskie, jako znak widzialny tej wierności Chrystusa i Kościoła, musi być nierozerwalne. Nie miałoby sensu – jako znak – gdyby dopuszczało rozwód.

Ale również w tej perspektywie doktryna Kościoła o dziewictwie wychodzi i jego pierwszeństwo. Bo małżeństwo jest święte jako znak zjednoczenia Chrystusa z Kościołem. Ci, którzy obierają drogę dziewictwa, nie biorą drogę znaku, ale bezpośrednio, w rzeczywistości oznaczonej, wprost oddają się Chrystusowi. Dziewictwo Bogu poświęcone jest więc doskonalsze niż małżeństwo. Nie każde dziewictwo, bo jeżeli ktoś rezygnuje z małżeństwa dla swojej wygody, na to, aby nie ponosić ciężarów, albo z powodu jakichś urazów do stanu małżeńskiego, to nie jest to doskonalsze, nie jest to przedmiotem rady ewangelicznej.

Ale Bogu poświęcone. I ta czystość musi być rozżarzona. To nie jest tylko jakaś białość niesplamiona, bo na nią żadna plama nie spadła, ale ona musi wewnętrznym żarem miłości być czysta.

Z tego też względu i z tej racji rozumiemy, jak problem tak dziś często poruszany, można rozstrzygnąć, mianowicie dzisiaj niektórzy teologowie mówią o kapłaństwie dla kobiety. Otóż to nie ma sensu z tego względu, że chociaż jest absolutna równość w dziedzinie łaski, w dziedzinie życia duchowego i odpowiedzialności wiecznej między mężczyzną i kobietą, to jest jednak i druga dziedzina, linia znaku, gdzie rola ich jest inna. Kobieta jest znakiem Kościoła umiłowanego i zbawionego przez Chrystusa. A mężczyzna, w tej linii znaku, oznacza Chrystusa Oblubieńca. I biskup, który nosi na ręce pierścień, oznacza Chrystusa Oblubieńca tego Kościoła. I byłoby zamieszanie w dziedzinie znaku sakramentalnego, gdyby kobieta mogła te funkcje sprawować. Bo wprawdzie wino jest doskonalsze od wody, ale wino nie może być znakiem chrztu, bo wino nie służy do obmywania, ale musi być woda. I tak więc w tej linii znaków teologicznie mężczyzna, który jest na linii chrystycznej, może być kapłanem, który jest właśnie na tej linii. To jest działanie w imieniu Chrystusa.

Zachowanie czystości to jest zachowanie nietkniętych źródeł twojej miłości. Twojej miłości Boga i twojej miłości człowieka. Musisz sobie uświadomić, że jesteś świątynią, że to są rzeczy święte. Święte, których naruszyć, których pogwałcić, nie wolno. Dzisiaj często się słyszy wśród młodych takie wątpliwości, czy miłość daje prawo do współżycia. Otóż ta miłość, która jest warunkiem godziwości takiego współżycia, to musi być miłość, która chce się oddać tak całkowicie i na całe życie i nosić wszystkie ciężary życia, to taka miłość może być warunkiem, który sam w sobie nie daje prawa, ale warunkiem do takiego zjednoczenia. Nie wolno dawać drugiemu człowiekowi prawa do takiej intymności z nami, jeżeli to nie ma być związek trwały i na całe życie. To są sprawy za głębokie. Musisz siebie szanować, swoją głębię, swoją osobowość. I rozumieć, że to nie są rzeczy, które można traktować jako przejściowe, chwilowe uczucia dające prawo do takich na krótką metę połączeń.

Święty Jan mówi w Ewangelii, że człowiek nie może nic wziąć, czego mu Bóg nie da. I to jest bardzo prawdziwe w odniesieniu do stosunków międzyludzkich, a specjalnie do małżeństwa. Tylko Bóg może ci dać drugiego człowieka – nikt inny. Ty nie możesz wziąć. Ani nikt ciebie nie może wziąć. Tylko Chrystus może dać i tylko On może stworzyć więź jedyną, że ten człowiek jest twój. I teraz nawet gdybyś ty potargał tę więź, to ty nie przestajesz być jego, a on twój, bo Chrystus tak postanowił.

Jeżeli znajdziesz sobie drugiego człowieka, który będzie ci uczuciowo nie wiem jak odpowiadał, to już tej więzi nie stworzysz, bo to jest więź, którą tylko Bóg może stworzyć. I żebyście nie wiem jak się zgadzali i nie wiem jak zgodnie ze sobą żyli, a tamto było trudne, to tamto jest prawdziwe. Tamto jest pieczęcią Bożą umocnione i będzie trwać. I tę świadomość trzeba mieć, bo dzisiaj jest dużo takich trudnych sytuacji w małżeństwie i jak się nie ma tej mocnej wiary w to, tej solidnej doktryny, to potem są różne błędy w praktyce życia.

Ale małżeństwo, tak jak i chrzest, to jest początek, który trzeba zdobywać. Trzeba sakrament zdobywać. To pojęcie musimy rozumieć, że sakrament jest rzeczywistością do zdobycia. Jeżeli wy łączycie się więzią sakramentalną, to jest punkt wyjścia do zdobywania tej łaski jedności, która między wami jest. Jeżeli wy się od razu wyprzęgacie i przestajecie nad tym pracować, no to co z tego może być. A więc jeżeli zdobywanie, to to wymaga ascezy. To to zakłada pewne trudności. A nie można powiedzieć: Ja już nie mam miłości. Nie mogę. Miłość nie jest ślepą siłą. Miłość jest aktem wolnym, człowiek jest wolny. A przy tym jest łaska, jest modlitwa, jest pomoc Boża. Wiem, to są rzeczy trudne. W praktyce nieraz bardzo trudne, ale przecież jesteśmy chrześcijanami nie od rzeczy łatwych. I powiedzcie, które przykazanie Boże jest łatwe. Czy miłować nieprzyjaciół jest tak łatwo? I czy wielu spełnia to przykazanie Boże? A przecież jednak nie wątpimy, że jest to przykazanie Boże.

Bo życie jest próbą, a próba zawsze jest trudna. Mówi się o szczęściu, szuka się szczęścia. Czy człowiek powinien szukać szczęścia w małżeństwie? Człowiek powinien w małżeństwie widzieć przede wszystkim jakieś zadanie miłości. Jeżeli to zadanie miłości będzie spełniał, to znajdzie to prawdziwsze szczęście. Nie znajdą szczęścia w małżeństwie młodzi, którzy jeden drugiemu będą stale sobie się wzajemnie przyglądać. Znajdą, jeżeli ręka w rękę będą szli do Boga z Chrystusem pośrodku. Bo człowiek człowiekowi nie jest w stanie dać trwałego i prawdziwego szczęścia.

I małżeństwo jest nierozerwalne. Jak ludzie w to mocno wierzyli, to się brali za siebie i potem się dopasowali i potem to już szło całe życie. Ale jeżeli ludzie mają słabą wiarę, będąc katolikami uważają, że rozwód cywilny też coś znaczy dla katolika, to jak mają jakieś trudności, jakieś tarcia, to zaraz myślą, że można to jednak jakoś rozwiązać.

Wszędzie jest ta trudność wytrwania. Jeżeli ktoś idzie do zakonu, to też ślubuje i wcale nie jest pewien, że ten zakon będzie mu się ciągle podobał, ale chce pomimo wszystko wytrwać. Tak samo, jak ktoś się żeni, to wcale nie ma gwarancji, że nie spotka kogoś w życiu, kto będzie mu lepiej odpowiadał, ale jeżeli to ma być argument dla podważania małżeństwa, to my nie jesteśmy chrześcijanami.

Fragment książki W głąb misterium. O autorze: Piotr Rostworowski OSB / EC – benedyktyn, pierwszy polski przeor odnowionego w 1939 roku klasztoru w Tyńcu. Więzień za czasów PRL-u. Kameduła – przeor eremów w Polsce, Włoszech i Kolumbii. W ostatnim okresie życia rekluz oddany całkowitej samotności przed Bogiem. Zmarł w 1999 roku i został pochowany w eremie kamedulskim we Frascati koło Rzymu. Był zawsze bliski mojemu sercu – napisał po Jego śmierci Ojciec Święty Jan Paweł II. Autor licznych publikacji z dziedziny duchowości i życia wewnętrznego.

bsw/ps-po.pl

Komentarze

Mikołaj 2019.10.16 9:32
Nie zachwycajcie się tak tym tekstem , bo to relatywizm , jaki trudno znaleźć u największych obłudników !. Zaraz wam to wyłuszczę . Do rzeczy : Kościół zignorował wyjątek , który podaje św. Mateusz w 5 : 32 " A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa " , oraz w 19 :9 " A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba(że) w wypadku nierządu5 - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo»." . Aby się nikt na tym nie zastanawiał , na wszelki wypadek jeśli jest w kościele czytanie , to czytany jest fragment z ewangelii św. Marka , gdzie tego wyjątku nie ma . To ja się pytam , kto wierniej przekazał słowa Jezusa ? . Mateusz , celnik , umysł ścisły i drobiazgowy , naoczny słuchacz nauk Jezusa , czy Marek który o tych naukach słyszał od osób trzecich ?!. Co z tego wynika ? . Wynika to , że Magisterium Kościoła jest winne oceanu krzywd , które dotknęły osoby posłuszne temu nakazowi pozostania w stanie zwieszenia małżeństwa , gdzie niewierny małżonek poszedł w siną dal , a ten niewinny został obarczony ciężarem wychowania dzieci i biedy , która zazwyczaj dotyka taką osobę z dziećmi . Chrystus nikogo nie pozostawiał we więzieniu sumienia , a ci " niegodni Jego słudzy" , którzy tych ciężarów nawet palcem nie chcą dotknąć , uczynili to bez mrugnięcia okiem . Cdn.
Mikołaj 2019.10.16 10:03
Cd. 1).Aby zrozumieć , co oznacza ten wyjątek , należy pojąć , co oznacza termin " nierząd" .Zasugerowano się potocznym znaczeniem , że to prostytucja .Tymczasem nierząd , to sprzeniewierzenie powierzonej własności , dobra lub wszelkich spraw powierzonych w zaufaniu . Jak z tym jest w małżeństwie ? .Truizmem jest to ,że od momentu zaślubin , małżonkowie już nie są swoją własnością , ale mąż jest żony , a żona męża.Tym samym choć mają nadal swoje ciała , ciało męża należy do żony , a ciało żony do męża. W takim , stanie gdy jeden z małżonków dopuszcza się zdrady małżeńskiej , popełnia nierząd , bowiem zadysponował tym co nie należy do niego brew woli " właściciela " , czyli ciałem którym rozporządza . Nie należy nierządu mylić z cudzołóstwem , bo cudzołóstwo to naruszenie praw prawowitego małżonka , czyli współżycie z osobą pozostającą w małżeństwie .Współżycie osób wolnych , to rozpusta . A jak nas nauczają - wszystko wrzucili do jednego worka z etykietką " cudzołóstwo " . Cdn .
Mikołaj 2019.10.16 10:43
Cd. 2).Jezus wyraźnie tłumaczy, że Mojżesz pozwalał oddalać żony z byle powodu (np. z powodu znienawidzenia ) dlatego , że starozakonni mieli zatwardzone serca . Takim " byle powodem " nie jest nierząd czyli zdrada małżeńska , bo osoba wrażliwa po czymś takim nie jest w stanie współżyć ze zdradzającym małżonkiem . Ale co tam Jezus ? - oni wiedzą lepiej i nakazują np. takiej zdradzanej żonie , aby dalej znosiła coś , co na wskroś ją odraża !!!.Ba , ma znosić upokorzenia i bicie , byle była posłuszna ich ignorancji i głupocie !.Na osłodę zlecają jej dużo modlitwy . Ci obłudnicy którzy odsączają nie tylko komara ,ale jego nóżki i skrzydełka , połknęli wielbłąda .Oto on ! : " Gdybyście zrozumieli, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”, nie potępialibyście niewinnych" . I tak to ich ślepotę widać na tym czym zajmują się synody , czyli troszczą się o tych którzy są winni rozpadu małżeństw , proponując nawet dopuszczenie do stołu Pańskiego cudzołożników , a o tych których powinni wypuścić z więzienia sumienia , nie troszczą się wcale . W myśl zasady : " Jeśli koń ciągnie dobrze , to trzeba mu jeszcze dołożyć ! " . A tymczasem Jezus dał ten wyjątek po to , aby kościół mógł zwolnić zdradzone i opuszczone osoby ze złożonych ślubów .De facto jest to tylko stwierdzenie stanu rzeczy a nie rozdzielenie małżonków , bowiem jedność małżeńska (" staną się jednym ciałem" )już została rozdzielona przez małżonka nierządnika .Kto się z tym nie zgadza , niech usunie z Pisma św.ten wers : " Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. " . Cdn .
Mikołaj 2019.10.16 11:51
Cd.3). A jak próbują się uporać z niedorzecznością ich nakazu , którą zweryfikowało życie ? .Wymyślili wehikuł czasu czyli sądy biskupie , które orzekają o niezaistnieniu małżeństwa które " powagą kościoła" pobłogosławiono i najczęściej są z tego dzieci . To ja się ich pytam , czy te dzieci są z nieprawego łoża ?!. Ta proteza prawa kanonicznego nie zastąpi prawdy ewangelicznej i woli Chrystusa !. W kim jest Prawda ten dawno zobaczył , że jest to zasłona dymna w celu zakrycia niedorzeczności dogmatu o bezwzględnej nierozerwalności małżeństwa . Powoływanie się jak w tym artykule na podobieństwo Oblubieńca i Oblubienicy (Chrystusa i Kościoła )to nadużycie , bowiem to dotyczy świętych małżeństw , a nie obligatoryjnie wszystkich małżeństw , wśród których są związki cudzołożników i nierządnic .Nie ma podobieństwa małżeństwa Chrystusa z Kościołem do małżeństwa , gdzie jedno lub oboje małżonków dopuszczają się nierządu , albo do takiego gdzie mąż bije żonę !!!. Zauważyli to niektórzy teolodzy . Bowiem zwrot Jezusa ; " Mojżesz pozwolił wam " oznacza , że oddalenie małżonka nierządnika z uwzględnieniem tego wyjątku , Chrystus pozostawia wolnej woli strony niewinnej !. Cdn .
Mikołaj 2019.10.16 14:45
Cd.4). Co zaś do treści artykułu , to gdy to czytam , to opadają mi ręce. Odzwierciedla to stan poznania współczesnego kościoła , który pomimo ponad 2 tys. lat chrześcijaństwa , niemal nie dotknął głębi słowa Bożego . I tak autor dał tego wyraz tłumacząc sensem nośnym nawiązanie do ks. Rdz. Nie sposób tego rozbierać i analizować ale podam przykłady .Np; " ... człowiek po grzechu zrozumiał jakby, odczuł swoją nagość i wtedy odczuł wstyd." .Z pozoru słuszne , ale to nie o nagość ciała chodziło ,ale człowiek zrozumiał , że jego myśli i zachowanie są odkryte , i są przedmiotem analizy na górach i wyżynach niebieskich. " A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy(tak jak wyżej); spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.(kto nie widział jak się pokazuję figę?- pierwsi rodzice stali skryci, niespontaniczni i nieszczerzy , przez co udaremnili Bogu formowanie ich osobowości na tym etapie)" .Konsekwencją było przeniesienie z rajskiej niebiotycznej rzeczywistości w biotyczny stan egzystencji- życie organiczne . Bóg im nie dał ubrań jak dowodzi autor , ale "skóry zwierzęce" , tzn. ciała organiczne ze zmysłami zwierzęcymi . To od morderców z Pavulonem w Łodzi macie się dowiadywać , czym jest " skóra" ? . Podobnie autor nie rozumie czym jest dziewictwo u Boga , opierając się li tylko na sensie nośnym.To ma niewiele wspólnego ze stanem braku inicjacji seksualnej , bo ta jest tylko skojarzeniem do odczytania głębi znaczenia .Tak jak dziewica to kobieta która jeszcze nie nie zaznała współżycia płciowego z innym mężczyzną , tak dziewice u Boga , to osoby które w tym życiu zachowały zawsze wierność Bogu i czystość serca . Czystość serca nie oznacza życia w stanie bezżennym , bo ten dotyczy czystości ciała . Czystość serca , to wewnętrzny imperatyw , który nakazuje wszystko czynić z myślą o bojaźni Bożej(nienawidzić złego) i czynieniu dobra .Innymi słowy to cecha Sprawiedliwych .
Igor2019.10.16 8:00
w Starym Testamencie jest wyraźnie napisane że jeśli kobieta straci dziewictwo z mężczyzną to są sobie zaślubieni bo stali się jednym ciałem, czy Kościół nie powinien dążyć do powrotu przykazań Bożych?
sp2019.10.16 8:30
Nierząd jest niegodziwością, wykroczeniem przeciwko małżeństwu, sprofanowaniem go, a nie małżeństwem. O tym mówi Jezus w Mt 19 ,9.
k472019.10.16 5:40
ale masoneria manipuluje, co dzisiaj baltazarowcy będziecie wpierdzielać na obiad, trza znów pewnie latryny dla sb-eckich masońskich parachrześcijan budować.
violencja2019.10.15 23:50
Śliczny tekst , szkoda , że nie podajecie autora , na frondzie to częste i tego nie lubię.bsw/ps-po.pl Skopiowałam i wkleiłam, a tu nic..niewiarygodne żródło https://bsw.com/ps-po.pl
sp2019.10.16 0:17
Pod tekstem jest autor i źródło: Fragment książki W głąb misterium. O autorze: Piotr Rostworowski OSB / EC.
Janek2019.10.15 21:45
Małżeństwa się rozpadają, bo młodzi ludzie zbyt idealizuja, rzeczywistość, mając nie realne wyobrazenia,o malzenstwie, są zaślepieni zbyt wczesnym współżyciem, co za tym idzie nie potrafię ze sobą rozmawiać, a gdy dochodzi do tego szara rzeczywistość kiedy, a współmałżonek, nagle nie jest taki jak na randkach, to dochodzi do rozpadu związku. Jedyna rada modlić się, dużo rozmawiać o wszystkim, i nie zbyt wcześnie podejmować współżycie.
sp2019.10.16 0:23
Niezbyt wcześnie - czyli dopiero w małżeństwie.
nikt2019.10.15 20:57
Nie ma związku Jezusa z Kościołem a więc nie ma też w tej kwestii tematu . Kolejne wodolejstwo . Trzeba zacząć od tego , że ludzie nie rozumieją czym jest miłość . Jednak składali małżonkowie przysięgę w obliczu Boga niejako powołując Go na świadka . . Rozwód tę przysięgę łamie . Czy Bóg poczyta to jako wiarołomstwo wobec siebie czy też wobec innego człowieka........tego nie wie nikt . A już najmniej ten śmiechu wart " majestat kościoła " . Poza tym nikt też nie wie czy przysięga składana w siedlisku szatana ma jakąkolwiek wartość u Boga . Dlatego najlepiej sobie odpuścić kolejny nacisk na ludzi . Niech sami wybiorą . Kościół okłamywał ich we wszystkim przez 16 wieków a więc nie ma prawa ingerować w prywatne życie jednostki . Nawet sugestiami .
sp2019.10.16 0:21
Ef 5, 31-32 Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.
serpico2019.10.16 5:46
jeśli w kosciele są masoni na najwyższych szczeblach, to nie mogą zmusić do małżeństwa, bo to nie ich rola, dlatego związują prawdzie pęta jak jest napisane i występują przeciwko Bożym prorokom, bo kosciół nie jest szafarzem, a Chrystus jest szafarzem sakramentu, o czym ci masońscy purpuraci zapominają
ymil2019.10.15 19:30
Chciałbym dodać, że konsekwentnie nie uznaję również ślubów cywilnych. Osoby żyjące w związku cywilnym to konkubenci. Mówię to otwarcie, a niektórzy uważają mnie za bluźniercę. Któremu bożkowi zbluźniłem? Prawu?
Janek2019.10.15 21:51
Zbluźniłeś Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba , wątpąc w jego zamiary, bo nie wiesz, czy Bóg nie miał takiego pomysłu na tych zakochanych ludzi i zostaną oni zbawieni, a podczas gdy wzorowi katoliccy małżonkowie są na najlepszej drodze do potępienia. Nie tobie osądzać które małżeństwo jest ważniejsze.
leszczyna2019.10.15 23:40
Wzorowi katoliccy małżonkowie nie mogą być na drodze do potępienia i to najlepszej. Jeśli zasługują na potępienie, to najpewniej nie byli wzorowi.
inka bohaterka2019.10.15 23:55
pewnie ty z tych wzorowych, już jedną nogą w raju!
sp2019.10.16 0:14
Jeśli chodzi o chrześcijan - to prawda. Natomiast od osób które chrześcijaninami nie są, nie sposób wymagać zawarcia sakramentu małżeństwa. Mogą tworzyć, jeśli są sobie wierni i zamierzają wytrwać razem do śmierci, związki godziwe. Pytanie tylko, czy mają taką silną motywację i dążenie, czy też sami traktują swój związek jako niekoniecznie trwały.
Michal2019.10.15 17:42
Księża, wielka prośba do Was. Zajmijcie się swoimi prąciami, a od innych się odczepcie. Nikt wam nie zagląda w rozporki to i Wy nie zaglądajcie. Proste chyba.
sp2019.10.15 23:59
Całe ciało człowieka ma być święte.
Michal2019.10.16 8:40
To tym bardziej niech ksiądz zajmuje się swoim "sacrum" a nie czepia się innych.
Karol2019.10.16 8:02
to dlaczego przychodzą do nich dziewczyny co wcześniej współżyły przed ślubem z innym, a teraz facet nie chce jej za żonę?
Pilne! Mamy to!2019.10.15 17:01
Stary pier*iel swoje, bratowa swoje hehehe
leszczyna2019.10.15 16:21
Nierozerwalność małżeństwa jako prawo Boże w przeciwieństwie do prawa Mojżeszowego, co wykazał Pan Jezus w rozmowie ze swoimi uczniami, to był główny punkt zderzenia Jego nauki z ówczesnym judaizmem i nie tylko. Ostatecznie skończyło się na krzyżu.
PiotrS2019.10.15 15:54
Świetny tekst. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, że Fronda opublikowała tekst prawdziwie chrześcijański. Najczęściej znajduję tutaj teksty księży, którzy są tak bardzo "patriotyczni" czy "katoliccy", że zapominają o byciu chrześcijanami. Tutaj - brawo!
Adrian2019.10.15 15:52
Co na to M. Kaczynska, M. Kaminski, kolejny Kaminski, Czarnecki, Szmit, Rachoniowa, itd, itp???
taka_jedna2019.10.15 21:17
Słabi ludzie, ale czy to coś zmienia? Mamy dążyć w górę, a nie w dół. Nie zmienia się przykazań, tylko dlatego, że niektórzy je łamią. Tak jak nie zmienia się paragrafów, tylko dlatego, że są osoby, które je łamią. Nawet jak są sławni
inka bohaterka2019.10.15 23:52
słabi ludzie to wiemy, ale oni dostali drugi ślub kościelny!! kaczyńska z dwójką dzieci!! spróbuj sobie taki załatwić!!
sp2019.10.15 23:54
Zapytaj ich, a nie nas, co oni na to.
Karol2019.10.16 8:01
Wolna wola
Gamberro2019.10.15 15:20
Wspaniały tekst. Każdy młody w ramach nauki przedślubnej powinien przeczytać. Uniknieto by wielu nieporozumień w przyszłości. Teraz jedno spięcie i pa. pa. po małżeństwie.