Laura Colclough, pomysłodawca kursu zapowiedziała, iż pomoże on w ograniczeniu przemocy związanej z seksem. Kurs ma być prowadzony w koedukacyjnych klasach, w których prowadzona ma być dyskusja, czy kobiety czerpią przyjemność z gwałtu i czy noszenie wyzywających ubrań może sprowokować gwałt.
„Nie chodzi o propagowanie pornografii, ale o krytyczne ocenianie jej” - mówi Colclough. „Dzisiaj młodzież ogląda teledyski pełne seksu i surfuje po internecie w jego poszukiwaniu. Musimy jej pomóc zrozumieć kwestie związane z seksem” - przekonuje autorka kontrowersyjnego kursu.
Jednak prorodzinne organizacje protestują przeciwko możliwości wprowadzenia takiego kursu do brytyjskich szkół. Nick Seaton z Kampanii Na Rzecz Prawdziwej Edukacji (CRE) mówi, że „kurs jest zbyt wulgarny dla szkół i może przerazić część rodziców”.
Ł.A/Dailly Mail/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

