Rosja za pośrednictwem swojej białoruskiej kolonii zwiozła na wschodnią granicę Polski stada islamskich orków. Z racji na humanitaryzm obecnych czasów nie możemy odpowiedzieć na to zagrożenie adekwatnie, choć ilość rekonstruktorów w Polsce odtwarzających walki mieczami i toporami mogłaby sprawić, że kontakt nachodźców z rekonstruktorami byłby hitem globalnych relacji telewizyjnych.

Humanitaryzm nie pozwala też nam na skorzystanie z doświadczeń wielkiego obrońcy chrześcijańskiej Europy hospodara Wołowskiego Wlada Palownika, który w XV islamskich nieproszonych gości przywitał „Lasem pali”. Według Wikipedii „jak podaje grecki historyk Chalkondyles, Turcy w swym marszu napotkali przerażającą »dekorację« przydrożną, składającą się z jeńców tureckich nabitych na pale i ustawionych w szpaler szeroki na kilometr i długi na trzy. Samych pali miało być dwadzieścia tysięcy”. Islamiści przekaz skumali i się wycofali.

Pojawia się wreszcie pomysł, by rozlać gnojowicę i wydać gumowe kule umoczone w świńskiej krwi. Pomysł ten opiera się na założeniu, że dla muzułmanów świńska krew jest ''haram'' czyli to, co zakazane. Problem polega jednak na tym, że zapewne preparowanie amunicji do broni gładkolufowej, z które można strzelać jednak tylko na naszym terytorium (nasz ostrzał nie dotarł na terytorium Białorusi), jest wielce kłopotliwe lub niemożliwe. Zresztą jakby było możliwe to, może ten patent wykorzystywaliby Żydzi do pacyfikowania niezadowolenia na terytoriach okupowanych. Równie kłopotliwe dla naszej strony byłoby też używanie świńskiej gnojowicy.

Warto byłoby się też dowiedzieć, czy w wypadku dżihadu takie religijne islamskie zakazy nie przestają obowiązywać. Bo mogłoby się okazać, że myśmy zaszaleli, a islamiści, traktując atak na polską granicę jako świętą wojnę w celu ekspansji islamu jakim ''haram'' wobec największego obowiązku religijnego się nie przejmują.

Poważnie musimy się jednak przygotować na to, że na naszym terytorium dojdzie do sytuacji, w której policjanci czy żołnierze będą musieli zabić agresywnych islamistów. W takim niechybnej sytuacji musimy być solidarni z polskimi jednostkami, które w obronie polskiej granicy użyją broni. Musimy pamiętać, że dzisiejsi imigranci jutro staną się terrorystami i kryminalistami, który będą mordować Polaków, gwałcić polskie kobiety i dzieci, destabilizować sytuację w naszym kraju.


Jan Bodakowski