- Mecenas zrelacjonował mi poruszające zachowanie młodego mężczyzny, który poprosił sąd, żeby go też skazał za podzielanie przekonań oskarżonej. Jeśli mogę mieć takie życzenie, bukiet kwiatów zaniosłabym na grób Ks. Jerzego Popiełuszki, jako wotum wdzięczności za Jego Świadectwo, które daje siłę tak wielu z nas – pisze na Mamproces.pl oskarżona działaczka pro-life, która nie mogła dzisiaj przyjść na salę sądową z powodu choroby.

Na sali byli jednak zwolennicy Najfeld, przekonani o tym, że jej proces jest czymś haniebnym. - Dowiedziałam się o tym procesie przez przypadek i postanowiłam przyjść do sądu – opowiada naszemu portalowi Izabela Korkosz będąca w grupie tych, którzy przyszli wyrazić swoją solidarność z oskarżoną. I dodaje. - Pani Wandy Nowickiej nikt nie przyszedł wspierać, przyszła do sądu jedynie ze swoim adwokatem.

Na salę sądową nie wpuszczono nikogo oprócz Nowickiej i jej adwokata oraz adwokata Najfeld. Izabela Kokosz zachęca, żeby na następną rozprawę lepiej się zorganizować i wesprzeć szykanowaną obrończynię życia.

- Radykalna lewica nie może znieść tego, że jako kobieta mówię otwarcie: aborcja to barbarzyński mord na dziecku i gwałt na matce. Mam także nadzieję, że mój proces przyczyni się do tego, że kwestia powiązań biznesu aborcyjnego nie będzie już tabu – mówiła Fronda.pl oskarżona przed pierwszym posiedzeniem. - Wszystkim chcę serdecznie podziękować za wyrazy poparcia - dodawała.

Przyczyną pozwu są słowa Najfeld pod adresem Nowickiej wypowiedziane w TVN24 13 lutego br. "Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu" - powiedziała w telewizyjnej dyskusji.

Prawnik Nowickiej pozwał Najfeld do sądu, bo "pomówiła Wandę Nowicką, za pomocą środków masowego komunikowania, o takie postępowanie, które może poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju działalności prowadzonej przez Wandę Nowicką" - czytamy w pozwie z artykułu 212, par. 2 Kodeksu Karnego.

Dzisiejsze posiedzenie nie wniosło nic nowego. Z powodu choroby Joannę Najfeld reprezentował adwokat. Kolejne posiedzenie pojednawcze odroczono do 9 grudnia br. Poprzedza ono rozprawę główną w sprawie karnej wytoczonej z powództwa prywatnego. Dojdzie do niej, jeśli strony nie zawrą porozumienia.

 

MaRo

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »