„Był przedstawicielem tej Polski, która została w swym wymiarze duchowym, społecznym i nawet ludzkim w ogromnym stopniu bezpowrotnie zniszczona przez dwa okupujące nasz kraj totalitarne systemy XX wieku” – napisał Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, we wstępie do albumu poświęconemu rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu.
Rotmistrz Witold Pilecki dał się zamknąć w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, aby stworzyć tam ruch oporu, a potem brawurowo zbiec. Po wojnie rotmistrz Pilecki nie uwierzył w dziejową konieczność poddania się Związkowi Sowieckiemu. Zatrzymany przez UB, po okrutnym śledztwie (w czasie widzenia mówił żonie: „Oświęcim to była igraszka”) został skazany na śmierć. Zabito go strzałem w tył głowy 25 maja 1948 roku.
Jego postać i życie pokazuje wydany niedawno przez IPN album „Rotmistrz Witold Pilecki. 1901 – 1948”, który konsekwentnie przywraca pamięć o „żołnierzach wyklętych” i wskazuje ich katów. Kilkadziesiąt zdjęć ułożonych jak w rodzinnym albumie, uzupełnionych aktami z ubeckiego śledztwa i procesu, pozwala choć w części zrozumieć, w jakiej tradycji wyrastał Witold Pilecki i jakie wartości go kształtowały.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

