Rzecznik ministerstwa obrony Rosji gen. dywizji Igor Konaszenkow poinformował dziś, że przy wsparciu sił Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym kazachskim służbom udało się odzyskać kontrolę nad lotniskiem w Ałmaty.

W Kazachstanie trwają gwałtowne protesty wywołane ogromnymi podwyżkami cen gazu i paliwa. Dziś kazachska telewizja, powołując się na dane MSW poinformowała, że do tej pory zginęło 26 uczestników protestów. Zatrzymano ponad 3 tys. osób. Zginęło też 18 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, a 748 zostało rannych.

Siły „pokojowe” do Kazachstanu wysłała postsowiecka Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. O pomoc prosił prezydent tego kraju Kasym-Żomart Tokajew, wskazując na „zagrożenie bezpieczeństwa narodowego i suwerenności republiki Kazachstanu spowodowane, między innymi, przez ingerencję zewnętrzną”.

W skład OUBZ wchodzą Rosja, Białoruś, Armenia, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan.

Dziś rzecznik rosyjskiego resortu obrony wskazał, że ponad 75 samolotów rosyjskich sił powietrznych 24 godziny na dobę przerzuca oddziały kontyngentów ODKB z Rosji, Białorusi, Tadżykistanu, Kirgistanu i Armenii. Poinformował, że dowódcą sił pokojowych ODKB w Kazachstanie został dowódca wojsk powietrzno-desantowych Rosji gen. broni Andriej Sierdiukow.

Gen. Igor Konaszenkow pochwalił się też pierwszym sukcesem.

- „Wraz z organami ochrony prawa Republiki Kazachstanu przejęto pełną kontrolę nad lotniskiem w Ałmaty”

- oświadczył.

kak/PAP, dziennik.pl