Początkowo poinformowano, że prezentacja została odwołana. Ostatecznie okazało się jednak, że Służby Wywiadu jedynie przesunęły ją z 31 sierpnia na 1 września. Gospodarzem prezentacji ma być agencja RIA-Nowosti.

Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji zarzuciła w czwartek Polsce, że jej przedwojenne władze "aktywnie współpracowały z hitlerowskimi Niemcami". Według SWR, Polska "nie odmówiłaby wspólnej wojny z Niemcami przeciwko ZSRR". Z oskarżeniami tymi wystąpił rzecznik Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiej Iwanow, zapowiadając planowaną na poniedziałek prezentację.

O co jeszcze oskarżają nas Rosjanie? - Przedwojenne polskie władze prowadziły antyradziecką politykę i wspólnie z krajami zachodnimi, Francją oraz Wielką Brytanią, torpedowały wysiłki zmierzające do zbudowania systemu bezpieczeństwa zbiorowego w Europie – mówił Iwanow. - Co więcej - one aktywnie współpracowały z hitlerowskimi Niemcami - podkreślił.

Jednoznacznie ocenia planowaną prezentację szef sejmowej komisji spraw zagranicznych. - To będzie skandal i prowokacja - powiedział Krzysztof Lisek. - Nawet rosyjskie media mówiły, że mamy do czynienia z fałszywkami NKWD – przypomniał poseł PO, tłumacząc, ze w społeczeństwie rosyjskim nadal toczy się dyskusja na temat przyczyn i przebiegu II wojny światowej.

Rzecznik rysyjskiego wywiadu jednak nie rezygnuje. - W Polsce zwykło się uważać, że kraj ten padł ofiarą agresji. Faktu tego nikt nie kwestionuje. Jednak mało który z odpowiedzialnych polskich polityków zadaje sobie pytanie, co zrobiła Warszawa, aby nie dopuścić do rozpętania wojny - powiedział Iwanow.

Jak podkreślił Lisek, w obecnej sytuacji Polska nie można dać się sprowokować. Ta sytuacja ma jednak swoje granice. - Jeśli premier Putin powiedziałby coś, co mam nadzieję nie padnie, to premier Tusk musiałby na to jednoznacznie zareagować – stwierdził Lisek. – Twórzmy klimat do dyskusji, by Rosjanie nazywali fakty po imieniu – dodał.

 

JaLu/Onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »