Radziwinowicz odniósł się do rzekomej agentury ministra Józefa Becka i premiera Stanisława Mikołajczyka. Wcześniej rosyjskie media donosiły o tym, że Beck służył Francuzom, a Mikołajczyk Brytyjczykom. Polski dziennikarz zadał pytanie, czy w aktach znajdują się jakieś materiały potwierdzające tezę, czy jest to wynik pracy "fabryki agentów", która zrobiła z polskich polityków agentów, tak jak w Rosji Radzieckiej zrobiono obcych agentów z sowieckich szefów bezpieki, Jeżowa i Jagody. Pytanie pozostało bez konkretnej odpowiedzi, a Radziwiniczowi odebrano mikrofon, gdy chciał zadać kolejne pytanie.
- Już w 1935 Polska współpracowała z Niemcami – do znudzenia powtarzał generał Lew Sockow podczas konferencji prasowej w siedzibie agencji RIA Novosti. On też prezentował kłamliwe dokumenty.
Na początek zaprezentował notatkę wywiadu po wizycie Hermana Goeringa w Warszawie w 1935 roku. - Polska poprze żądania Anschlussu, a Niemcy poprą żądania o mniejszościach narodowych - ma informować notatka. - Polska uczestniczyła potem (w 1938 r.) w podziale Czechosłowacji. Już w 1935 Polska nie oponowała przeciwko współpracy z Niemcami – snuje wnioski rosyjski generał.
Sockow przyznał jednak, że w wywiadzie radzieckim nie było wówczas komórki analitycznej, więc z dokumentów wywiadu Stalin i inni dygnitarze wnioski musieli wyciągać sami. Dokumenty od dziś można oglądać na stronie internetowej agencji RIA Novosti.
MM/IAR/Onet.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

