Rosyjscy najeźdźcy mają poważny problem z zapleczem medycznym podczas swej agresji zbrojnej na Ukrainę. Ranni żołnierze okupanta często umierają na polu bitwy, bo po prostu nie ma kto im udzielić pomocy medycznej.
Ukraiński korespondent wojenny agencji Unian - Roman Cymbaluk przekonuje w mediach społecznościowych, że sami rosyjscy żołnierze funkcjonują w przekonaniu, iż żołnierz ranny to żołnierz martwy, gdyż „jeżeli żołnierz zostanie ranny na Ukrainie, to najprawdopodobniej będzie martwy”.
Według Cymbaluka rosyjscy żołnierze nie zostali odpowiednio przeszkoleni w kwestiach medycznych, a apteczki, którymi dysponują mają jeszcze sowieckie rodowody. Sytuacja ta powoduje stan, w którym ranni żołnierze po prostu szybko umierają nie opuszczając pola bitwy.
Według szacunków strony ukraińskiej podczas trwającej już ponad dwa miesiące agresji militarnej na Ukrainę zginęło już blisko 22 tys. żołnierzy rosyjskich.
ren/unian, tvp.info
